Mamy w Polsce nie tylko powszechnie znaną Dolinę Pięciu Stawów Polskich, ale również Dolinę Pięciu Jezior. Chociaż mają podobne nazwy i obie zostały wyżłobione przez lodowce, dzieli je kilkaset kilometrów. Ta druga, rzadko odwiedzana, znajduje się na Pomorzu Zachodnim, w okolicach Połczyna Zdroju. Pomorska Dolina Pięciu Jezior to piękny obszar oferujący wiele szlaków rowerowych. Znajdą się trasy asfaltowe dla wielbicieli szosówek, jak i dla „górali” MTB. W końcu, chociaż to blisko morza, pełno tu górek, po których można poszaleć. Trasa zaproponowana przez nas będzie idealna dla właścicieli rowerów crossowych, a także mniej wprawionych kolarzy MTB.

Od razu pod górę
Proponujemy zacząć wycieczkę w Połczynie-Zdroju. W tym sympatycznym uzdrowisku znajdziemy między innymi duży park zdrojowy, restauracje, darmowe parkingi a nawet lokalny browar. Jest to nie tylko dobry punkt startowy, ale też przyjemne miejsce, w którym można odpocząć po zrobieniu pętli. Plusem jest również to, że Połczyn leży w dolinie, zatem na koniec wycieczki będzie długi zjazd 😉 My mieszkaliśmy w Zdrojach, powyżej Połczyna, więc na sam koniec musieliśmy zaliczyć jeszcze „premię górską”.
Zaczynając w Połczynie, trzeba rozpocząć od podjazdu, który, choć długi, nie jest trudny. Wystarczy wrzucić niski bieg i systematycznie piąć się do góry. Jedzie się pięknymi alejami wysadzonymi starymi drzewami. Ta urokliwa kraina jest szczególnie piękna o poranku i pod wieczór, gdy światło słoneczne nabiera złotego koloru. Możecie to z resztą zobaczyć na poniższym filmiku 🙂 W naszym przypadku to była końcówka wycieczki, więc tempo nie jest szczególnie zawrotne.
U szczytu wzniesienia znajdują się rozległe moczary. Gdy tam dojechaliśmy, było pochmurnie, więc martwy las tonący w wodzie pokrytej rzęsą wodną, tworzył nieco upiorny widok. Zaraz za tym rozlewiskiem znajduje się Dolina Pięciu Jezior. Można do niej zjechać niebieskim szlakiem, którym dotychczas jechaliśmy, albo objechać pierwsze jezioro zarośniętym szlakiem MTB. Druga opcja pozwali zobaczyć z bliska wszystkie pięć jezior.

Dolina Pięciu Jezior
Cała Dolina Pięciu Jezior jest rezerwatem przyrody, lecz wzdłuż jezior przebiega droga wojewódzka. Przez to, zamiast skupić się na podziwianiu przyrody, trzeba pozostać skoncentrowanym na własnym bezpieczeństwie przez całą drogę. W czasie naszej wycieczki było dodatkowe utrudnienie – połowa szosy była w remoncie, więc zrobiło się bardzo wąsko. Pomimo ruchu wahadłowego, nie czuliśmy się tam komfortowo, dlatego część trasy pokonaliśmy szlakiem MTB poprowadzonym stromymi zboczami doliny. Ta trasa jednak niekiedy przerastała nasze umiejętności jazdy, więc często schodziliśmy z rowerów i prowadziliśmy je najbardziej nachylonymi i wąskimi fragmentami. Przypuszczalnie najlepiej się tam wybrać wcześnie w weekend, kiedy ruch na drodze będzie mniejszy.
Same jeziora, choć bardzo czyste, nie były wyjątkowo piękne w naszym odczuciu, ale wrażenie zrobiła na nas cała Dolina Pięciu Jezior. Naprawdę strome zbocza porośnięte bukowym lasem przypominały nam krajobraz Beskidu Niskiego, z którego wróciliśmy kilka dni wcześniej. To miejsce jest tak wyjątkowe, że wcale nie czuliśmy się jak na Pomorzu, tylko jak w górach.

Jezior nigdy za wiele
Będąc na pojezierzu, nie mogliśmy poprzestać na tych pięciu jeziorach. Dlatego następnym punktem na naszej trasie zostało Jezioro Prosino, do którego dojechaliśmy czerwonym szlakiem pieszym. Ma ono zupełnie inny charakter – położone jest na płaskim terenie tworząc trzcinowiska i moczary. Również ono jest rezerwatem, ale stworzonym konkretnie do ochrony ptaków wodnych i błotnych. Nam udało się wypatrzeć tylko kormorany, które widywaliśmy też we Wrocławiu, ale nie mieliśmy lornetki ani teleobiekywu. To miejsce jest jednak zapewne rajem dla ornitologów, a spodobać się może również przyjemny, zacieniony punkt widokowy na skarpie przy jeziorze.

Przy okazji, mamy dla Was kulinarną ciekawostkę. W Kluczewie, który leży nad tym jeziorem, znajduje się mała wytwórnia krówek. Nie takich zwykłych mlecznych, ale krówek w kilkudziesięciu różnych smakach! Oczywiście kupiliśmy cały worek i możemy teraz je degustować jak fasolki z Harrego Pottera 😉
Z Kluczewa ruszyliśmy na północ, ku Połczynowi, szlakiem rowerowym. To już nie była trasa MTB, więc nie musieliśmy walczyć na naszych rowerach crossowych, ale i tak nie było łatwo. Oprócz niekończących się górek, czekały na nas piaszczyste drogi leśne, na których koła zapadały się w piach, szutry, które miały fakturę tarki, a więc niemiłosiernie obijały nadgarstki i tyłki, a także błoto. Na pocieszenie moglibyśmy wykąpać się w Jeziorze Kłokowskim, które ma ładną, kameralną plażę tuż przy szlaku rowerowym. Tylko przygotowaliśmy za mało kanapek, więc głód pociągnął nas dalej, w stronę Połczyna 😉

Wilcze Jary
Szlak rowerowy pod Połczynem nadkłada drogi, by ominąć miejsce o nazwie „Wilcze Jary”. Zarówno nazwa, jak i topografia terenu widoczna na mapie, zaintrygowały nas na tyle, by zjechać ze szlaku rowerowego i zobaczyć je z bliska. Był to strzał w dziesiątkę! Zupełnie szczerze, Wilcze Jary spodobały nam się o wiele bardziej niż Dolina Pięciu Jezior! Krajobrazowo są dość podobne, bo to głęboka dolina porośnięta bukowym lasem, ale o wiele węższa i mroczniejsza. Jej dno mieści zaledwie strumień i niezbyt szeroką drogę leśną, zaś po obu stronach górują strome, kilkudziesięciometrowe zbocza.

Chociaż droga prowadzi cały czas w dół, warto jechać powoli i delektować się magią tego miejsca. Oprócz tego, to szlak pieszy prowadzący z parku zdrojowego, więc można natknąć się na kuracjuszy. W tej sytuacji odpowiednio niska prędkość to też kwestia bezpieczeństwa. Po wyjechaniu z Wilczych Jarów, można zatrzymać się przy ujęciu wody zdrojowej. Jest ono dostępne dla każdego za darmo, ponieważ woda nie posiada właściwości leczniczych. W przeszłości jej żelazisty smak sprawiał jednak takie wrażenie, więc, zanim zorientowano się, że woda nie pomaga, stworzono już uzdrowisko.

Chociaż woda nie leczy żadnych schorzeń, malownicze okolice Połczyna mogą uzdrowić niejedną duszę ze zmęczenia życiem w mieście 🙂
Podstawowe informacje:
Długość: 48 km
Trudność: średnia; można utrudnić wybierając szlak MTB wokół Doliny Pięciu Jezior, zamiast jechać szosą
Mapa:
Leave A Reply