Nie jesteśmy w stanie codziennie chodzić, czy jeździć rowerami na długie wycieczki, więc dni odpoczynku bardzo nam się przydają. Z drugiej strony, bezczynne leżenie na plaży też nie jest w naszym typie. Dlatego na luźne dni staramy się znaleźć coś ciekawego do zobaczenia. Skoro wybraliśmy się na Pomorze Zachodnie, nie mogło zabraknąć zwiedzenia pozostałości po Wale Pomorskim – niemieckich umocnieniach z okresu II Wojny Światowej. Oczywiście nie włóczyliśmy się cały dzień po lesie w poszukiwaniu schronów, w końcu był to dzień odpoczynku. Później wybraliśmy się na spacer do Szczecinka a na sam koniec popływaliśmy w jeziorze 🙂

Historia Wału Pomorskiego
Chociaż na wstępie wspomniałem, że umocnienia pochodzą z okresu II Wojny Światowej, w rzeczywistości ich budowa rozpoczęła się na kilka lat przed wybuchem konfliktu. System schronów, okopów, zapór wodnych a nawet składanych mostów zaczął powstawać w latach 30, gdy Niemcy stosowały się jeszcze do Traktatu Wersalskiego. Zgodnie z nim, ich armia mogła liczyć zaledwie 100 tysięcy żołnierzy, czyli znacznie mniej niż polskie wojsko. Dla ochrony przed potencjalnym atakiem, zdecydowano o budowie umocnień przy granicy z Polską. Podobne, lecz o wiele większe, obiekty zbudowano bardziej na południu, w okolicach Międzyrzecza. Tam odległość między Berlinem a granicą wynosiła mniej niż 100 kilometrów.

Wraz z rozwojem wojsk lądowych III Rzeszy, budowa fortyfikacji zakończyła się. Siły się wyrównały, a Polska zaczęła pogrążać się w politycznym chaosie wywołanym przez niekompetentne rządy. Jednak po niemal 10 latach sytuacja dramatycznie się zmieniła – ziemie niemieckie znów były zagrożone atakiem. Wobec nadciągającej Armii Czerwonej przystąpiono do rozbudowy istniejącego już Wału Pomorskiego o nowe obiekty militarne. Zimą 1945 roku nastąpił atak, w którym, oprócz czerwonoarmistów, brali udział żołnierze Wojska Polskiego. Walki trwały kilkanaście dni i zakończyły się porażką Niemców.

Co pozostało z Wału Pomorskiego
Wał Pomorski był zbudowany kierunkowo – miał bronić wyłącznie przed natarciem ze wschodu. W związku z tym, po zdobyciu go przez Armię Czerwoną, nie miał on dla niej żadnej wartości bojowej. Schrony po obsadzeniu nie mogłyby być wykorzystane w razie niemieckiego kontrataku. Dlatego jedyną opcją było zniszczenie tych obiektów, by w razie ich utraty, nie musieć zdobywać ich ponownie. Z tego powodu większość schronów jest poważnie uszkodzona.

Stopień zachowania konstrukcji betonowych jest różny. Najcięższe obiekty, które miały części podziemne, zostały zniszczone tylko częściowo i dalej można podziwiać ich ogrom. Podczas tego wyjazdu zwiedziliśmy tylko fragment Wału Pomorskiego położonego w okolicach Bornego Sulinowa. Tam królowały obiekty lekkie, z których pozostały mniejsze bądź większe ruiny. W niektórych schronach zachowały się tylko resztki ścian. Inne dalej posiadają stropy a na ścianach widoczne są jeszcze niemieckie napisy. Stosunkowo dobrze zachowały się też linie okopów, które są ciągle czytelne w terenie. Na zobaczenie większej ilości umocnień, których są tam setki, nie pozwalał nam ograniczony czas.

Oprócz schronów, Niemcy zbudowali też ruchome mosty: zwodzone, obrotowe i przesuwane a także tamy, które pozwalały na regulowanie poziomu wody. Dzięki temu byli w stanie tworzyć szerokie rozlewiska, które uniemożliwiały uderzenie czołgami i innymi pojazdami oraz znacząco utrudniały atak piechoty. Obiekty tego typu zachowały się zaskakująco dobrze a stworzone rozlewiska we władanie objęła przyroda.

Wokół niektórych schronów zostały stworzone oznaczone szlaki z tablicami informacyjnymi. W innych miejscach obiekty są schowane w lesie i dojście do nich wymaga niekiedy kierowania się na azymut. Brak jest bowiem wyraźnych ścieżek. Poniżej znajdziecie dwie mapki z dojściem do kilku schronów i śluzy. Wycieczki zaczynają się na bezpłatnych parkingach leśnych.

Trasa 1, 1,3 km:
Tutaj zwiedziliśmy tylko dwa pierwsze zachowane schrony, pomimo oznaczonego szlaku. Niestety dalej trwały prace leśne i było dużo ściętych drzew oraz pracujące maszyny:

Trasa 2, 3,8 km:
Tutaj jest bardziej przygodowo. Najpierw doszliśmy do tamy, a później przedostaliśmy się na drugi brzeg rzeki przechodząc przez bród. Schron wysunięty najbardziej na południe jest oddalony od drogi i nie prowadzi do niego żadna ścieżka. Przy samej tamie znajdują się ruiny umocnień, które nie są oznaczone na mapie.

Leave A Reply