Pomorze Zachodnie nie było w naszych wakacyjnych planach, ani w tych krótkoterminowych, ani długoterminowych. Zeszłoroczny wakacyjny lockdown i konieczność testowania przy przekraczaniu granicy wymusiły na nas poszukiwanie czegoś ciekawego w Polsce. Zdecydowaliśmy się na rejon Drawska, który kojarzyłem z dzieciństwa, i zabranie ze sobą rowerów. Piesze wycieczki z natury muszą być krótkie, zaś nasze jednoślady pozwalały nam na pokonywanie dłuższych odcinków. Czy żałujemy, że tak się to potoczyło? Nie! I nie chodzi wcale o uniknięcie dłubania patykiem w nosie! Pomorze Zachodnie jest przepiękne, a wycieczki rowerowe, taka jak ta trasą Połczyn-Zdrój – Złocieniec, na długo pozostaną w naszej pamięci 🙂

Drawski Park Krajobrazowy
Niemal cała 70-kilometrowa trasa prowadzi przez Drawski Park Krajobrazowy. Teren ten został ukształtowany przez masy lodu w czasie epoki lodowcowej. Chociaż odległość od morza nie przekracza kilkudziesięciu kilometrów, obszar jest mocno pofałdowany i łączna suma przewyższeń przekroczyła 600 metrów. Może nie jest to dużo, ale podobne wyniki osiągaliśmy w okolicach Jeleniej Góry!

Wycieczkę proponujemy zacząć (i skończyć) w Połczynie-Zdroju. Obok parku zdrojowego jest kilka wygodnych parkingów a jakaś restauracja, czy cukiernia również się znajdzie. Będzie można łatwo uzupełnić spalone kalorie 😉 Co najważniejsze, Połczyn jest w najniższym punkcie trasy, więc wycieczka zakończy się zjazdem z górki. Początek to niestety stromy podjazd, ale szlak rowerowy prowadzi rzadko uczęszczaną drogą. W większości to asfalt, ale jeden fragment jest wyłożony polnymi kamieniami, więc porządnie trzęsie tyłek… Droga pod górę kończy się w miejscowości Zdroje. Tam właśnie mieszkaliśmy w agroturystyce, więc ten podjazd i bruk dostaliśmy „w prezencie” na sam koniec.

Dalej trasa prowadzi w pobliżu Doliny Pięciu Jezior, do której wybraliśmy się wcześniej na osobną wycieczkę. Dlatego tym razem ją ominęliśmy, kierując się bezpośrednio w stronę jeziora Drawsko.
O wycieczce przez Dolinę Pięciu Jezior możesz przeczytać tutaj >KLIK<

Autostrada Berlin – Królewiec
Powyżej północnego krańca jeziora Drawsko znajduje się miejscowość Bolegorzyn, w której powinno znajdować się muzeum PGR-ów. To dość niespodziewany temat przewodni dla muzeum, więc nas to zaciekawiło. Niestety nie udało nam się znaleźć tego obiektu. Nie ma żadnego szyldu, żadnych turystów, niczego, co by wskazywało na to, że taki obiekt się tam znajduje. Wobec tego pedałowaliśmy dalej w kierunku kolejnej atrakcji – pozostałości nieukończonej autostrady Berlin – Królewiec.

Nazwa wydaje się niezbyt znacząca, a w rzeczywistości to najważniejsza i najbardziej wpływowa autostrada w historii Polski, pomimo, że nigdy nie została ukończona. Dlaczego tak uważam? Być może kojarzycie z lekcji historii ultimatum „Gdańsk albo wojna”, które Niemcy skierowały do Polski w 1939 roku. To ultimatum nie dotyczyło tylko aneksji Wolnego Miasta Gdańsk, ale również budowy autostrady łączącej Berlin i Królewiec (obecnie Kaliningrad) prowadzącej przez terytorium Polski, ale pod wyłącznym zarządem Niemiec. Polski minister Józef Beck publicznie odrzucił to żądanie uznając, że honor polskiego rządu jest ważniejszy niż pokój dla kraju. Jemu współcześni porównywali tę decyzję z tym, co zrobił rząd francuski rok później, który, poddając się, poświęcił własny honor, dla ratowania swojego kraju. Ja bym zwrócił tylko uwagę na coś innego: honor ministra Becka był widocznie mniej cenny, niż jego życie, gdy wraz z resztą rządu uciekał z kraju 😉 Wracając do tematu autostrady, brak pozwolenia na jej budowę doprowadził bezpośrednio do wybuchu II Wojny Światowej 1 września 1939 roku.

Do dziś można zobaczyć ogromne nasypy dla dwóch nitek autostrady i rozjazdów a także betonowe fundamenty nigdy nie zbudowanych wiaduktów. Nasza trasa rowerowa trzykrotnie przecina „Berlinkę”, jak popularnie nazywana jest ta nieukończona autostrada. Warto się w tych miejscach zatrzymać i pozwiedzać, by poznać ogrom tej inwestycji.

Trasa rowerowa Połczyn-Zdrój – Złocieniec
Po dojechaniu do Cieszyna stanęliśmy przed dylematem: wracać do Połczyna i tam zjeść obiad, czy może skoczyć jeszcze do Złocieńca, bo tam nie byliśmy. Gdyby dalsza trasa miała wyglądać tak, jak dotychczasowa, czyli prowadzić po leśnych piaszczystych drogach, pewnie byśmy wrócili. Ale w tym miejscu dojechaliśmy do wygodnej asfaltowej ścieżki. Niegdyś prowadziły tamtędy tory kolejowe, ale kilka lat temu stworzono piękną trasę rowerową Połczyn-Zdrój – Złocieniec, będącą fragmentem Starego Kolejowego Szlaku nr 15.

Skierowaliśmy się więc do Złocieńca. Samo miasteczko nie wyróżnia się specjalnie pośród innych małych miasteczek Zachodniego Pomorza, ale przyjemnie było zobaczyć coś nowego. Trafiliśmy również do bardzo dobrej pizzerii, co tylko podkreśliło, że podjęliśmy dobrą decyzję 🙂 Z pełnymi brzuszkami wyjechaliśmy z miasta i początkowo poruszaliśmy się bardzo powoli, jeszcze trawiąc. Później było nieco lepiej, ale i tak się nie spieszyliśmy, bo dookoła były ładne widoki. Chociaż, prawdę mówiąc, ta trasa kolejowa była mniej interesująca niż leśno-polne drogi, którymi poruszaliśmy się wcześniej. Asfaltem jedzie się o wiele wygodniej, ale jest też monotonniej. Brakowało nam licznych wzniesień, które wymagały żonglowania przerzutkami 🙂

Dawne stacje kolejowe wzdłuż trasy Połczyn-Zdrój – Złocieniec zaczynają powoli pełnić inne role. W jednej z nich funkcjonuje na przykład obiekt noclegowy. Ta trasa rowerowa może być dobrym impulsem do rozbudowy infrastruktury turystycznej, co bardzo cieszy. Z drugiej strony, my byliśmy wniebowzięci tym, jak niewielu turystów spotkaliśmy po drodze. Dopóki nie dojechaliśmy do tej trasy, nie spotkaliśmy nikogo. Ale nawet na ścieżce rowerowej Połczyn-Zdrój – Złocieniec było luźno i spokojnie 🙂

Pod koniec trasy najlepiej zjechać z asfaltowej ścieżki, kierując się w prawo na Międzyborze i zbiornik przeciwpowodziowy, by następnie przez park zdrojowy dojechać do centrum. W przeciwnym razie pojedzie się na około i dotrze do stacji kolejowej na północy miasta.
Podstawowe informacje:
Długość: 70 km
Trudność: średnia; część dróg leśnych w pierwszej połowie trasy jest piaszczysta i rowery się zapadają
Więcej informacji o Starym Kolejowym Szlaku: strona Województwa Zachodnio-Pomorskiego
Mapa:
Leave A Reply