Mnogość drobiazgów, które mogą się przydać podczas wielodniowych wycieczek, generuje kilka problemów. Jednym z nich jest ich zapakowanie w taki sposób, żeby je łatwo było znaleźć. Gdy rozpoczynałem moją przygodę z dłuższymi wędrówkami, nie miałem o tym większego pojęcia i wiele rzeczy robiłem na chybił trafił. Mój nowy wielki plecak był typową wersją trekkingową posiadającą wiele różnych kieszeni, które mogły pomieścić o wiele więcej, niż potrzebowałem. Gdy musiałem zmienić plecak na mniejszy i bardziej mobilny, pojawił się problem – jak te wszystkie małe rzeczy ułożyć? Rozwiązaniem okazał się „ditty bag”, wyrażenie nie mające chyba oficjalnego tłumaczenia na polski, ale które można opisać po prostu jako worek na drobiazgi 😉

Ditty bag – co to i dlaczego warto się na niego zdecydować?
Słownik języka angielskiego (Merriam-Webster) opisuje to jako torbę na drobne przedmioty, takie jak nici i igłę, używaną głównie przez marynarzy. Na zdjęciach dostępnych w wyszukiwarce, wygląda po prostu jak worek, który można zawiązać linką lub sznurkiem. Na pierwszy rzut oka budzi skojarzenia z… pokrowcem na śpiwór. I dokładnie pokrowca na śpiwór osobiście używam jako ditty bag. Natomiast może to być dowolna torba z materiału, którą można zamknąć na tyle szczelnie, by drobne przedmioty się z niej nie wysypały. Im prostsze, tańsze i lżejsze rozwiązanie, tym lepiej 🙂
Skąd w ogóle ten pomysł? Na wycieczki jednodniowe zabierałem mały plecak „miejski”, który miał jedną główną kieszeń i jedną mniejszą, która mieściła portfel i chusteczki. Gdy wrzuciłem do niego apteczkę, płyn do dezynfekcji, scyzoryk, rękawiczki itp. oraz większe rzeczy, plecak zrobił się wypchany niemal po brzegi. Znalezienie tych drobnych przedmiotów wymagało najczęściej wyciągnięcia całej zawartości na ziemię. Na łące można się tak bawić, ale jeśli jest się wysoko w Tatrach, albo pada deszcz, jest to nader niewygodne.

Dość szybko pomyślałem o tym, że te wszystkie rzeczy trzeba pogrupować i wrzucić „do jednego wora”. Akurat miałem pod ręką cienką reklamówkę, więc od razu tak zrobiłem. Reklamówka działała doskonale. Tak ze 2-3 razy, a później, jak ją pociągnąłem, to się rozerwała a rzeczy zostały w plecaku 😉 Poszukiwanie najbardziej potrzebnej rzeczy w stosie przedmiotów chwilowo niepotrzebnych jest niesamowicie irytujące, dlatego ta kwestia nie dawała mi spokoju. Jakoś przy okazji kupna nowego śpiwora, wpadło mi do głowy, żeby użyć worka po starym śpiworze. Nieco później, dzięki artykułowi Łukasza Supergana, zorientowałem się, że worek po śpiworze używany do noszenia drobiazgów ma swoją nazwę – właśnie ditty bag.

Co spakować do woreczka?
Mógłbym na to odpowiedzieć ogólnie: wszystkie małe rzeczy, które fajnie mieć pod ręką, a których nie chcesz lub nie możesz trzymać na wierzchu. Na przykład chusteczki czy papier toaletowy mogą być potrzebne natychmiast, dlatego lepiej je mieć w klapie albo kieszeni biodrowej. Natomiast na znalezienie zapasowego sznurowadła, powerbanka, niezbędnika (sporka), czy książeczki PTTK będę miał więcej czasu, ale też nie chcę spędzać kilku minut na przetrząsanie całego plecaka. A tak: otwieram plecak, wymacuję mój ditty bag (najczęściej jest gdzieś u góry) i wyciągam wszystko na raz.

W zależności od długości wycieczki, do ditty bag pakuję wszystkie bądź tylko część z tych rzeczy:
- zapasowe sznurowadła: oprócz podstawowej funkcji, mogą być też linką do suszenia mokrych ubrań, albo paskiem do spodni;
- apteczka + płyn do dezynfekcji + folia NRC; w zasadzie apteczkę można ograniczyć do plastrów, pęsety (na kleszcze) i czegoś przeciwbólowego; w apteczce podczas dłuższych wypadów podróżuje też igła z nitką;
- książeczka(i) PTTK, bo lubimy odznaki 😀 ;
- scyzoryk (jeśli nie mam kieszeni biodrowej) i niezbędnik;
- latarka czołówka (chociaż częściej jest w klapie – kwestia przyzwyczajenia i mniejsze ryzyko, że się przypadkowo włączy);
- powerbank, zapasowa bateria do aparatu, zapasowe baterie do czołówki, kable do ładowania zegarka i telefonu;
- drugi portfel z częścią gotówki (przy wielodniowych wycieczkach).

Zawartość zależy tylko od Ciebie, możesz dorzucić tam choćby krem UV, rękawiczki lub piersiówkę. Podczucamy tylko i polecamy ditty bag jako łatwego i taniego sposobu na organizowania drobiazgów w plecaku 🙂 Rozwiązanie przydaje się nie tylko podczas wielodniowych marszów, kiedy ma się wielki plecak i wiele rzeczy, ale również podczas krótkich wycieczek, na które zabiera się prosty plecak bez wielu kieszeni.
Leave A Reply