Chociaż zwykle unikamy tłumnych miejsc w górach, czasami najdzie nas ochota na zobaczenie miejsc znanych i popularnych. Z reguły tak jest, że to one są najpiękniejsze i najbardziej wyjątkowe, więc warto je odwiedzić. Tak jest też w tym przypadku. Dlatego chcielibyśmy zaprosić Was na spacer po największych atrakcjach Rudaw Janowickich.
Sokolik i Krzyżna Góra
Najbardziej rozpoznawalne szczyty Rudaw Janowickich to dwa kopulaste wierzchołki Gór Sokolich: Sokolik i Krzyżna Góra. Położone są bardzo blisko parkingów, szlak prowadzący do nich jest bardzo prosty a na wierzchołkach są piękne punkty widokowe. Oprócz tego, mnogość skał w tym rejonie przyciąga setki wspinaczy.

Żeby obejść największe atrakcje najlepiej wybrać się pociągiem – wtedy nie musimy robić pętli by wrócić do miejsca startu. Naszą wycieczkę rozpoczynamy w Trzcińsku na stacji PKP przy niebieskim szlaku. Stosunkowo niedawno zmieniono przebieg tego szlaku i teraz prowadzi on drogą wzdłuż rzeki. Ponieważ wcześniejszy szlak prowadził wprost do lasu, decydujemy się zignorować zmianę i wędrować starą trasą. Po przejściu przez most, zamiast skręcać w lewo, odchodzimy kilkanaście metrów w prawo a następnie idziemy wzdłuż płotu w kierunku granicy lasu. Okazuje się, że stare oznaczenia szlaku są dalej widoczne, a ścieżka jest wygodna, więc nawigacja nie jest trudna.

Dawny szlak prowadzi wprost na Przełączkę między Sokolikiem i Krzyżną Górę. Stamtąd zakosami wchodzimy na szczyt Sokolik a następnie po schodach na naturalny punkt widokowy znajdujący się na szczycie kilkudziesięciometrowej turni. Jest z niej piękny widok na wszystkie strony świata, lecz wzrok najbardziej przyciągają ośnieżone jeszcze Karkonosze. Był to niesamowity kontrast, bo w Rudawach Janowickich tego dnia panowała świetna wiosenna pogoda i cały czas słuchaliśmy szczebiotu ptaków. Po zejściu z Sokolika, wracamy na Przełączkę, mijamy punkt widokowy na Husyckich Skałach i możemy wdrapać się jeszcze bardzo podobnym szlakiem na szczyt Krzyżnej Góry. Widok z niej jest bardzo podobny, więc my zdecydowaliśmy się ją ominąć i pójść prosto do Szwajcarki.

Szwajcarka
Aktualnie jest to jedyne schronisko górskie w Rudawach Janowickich i ten monopol troszkę chyba obiektowi szkodzi. Architektura budynku jest jednak wyjątkowa i warto zobaczyć go choćby z zewnątrz. Jest to typowy tyrolski drewniany dom pochodzący z XIX wieku, który początkowo był domkiem myśliwskim. Od lat 50′ w obiekcie funkcjonuje schronisko górskie.
Niestety do klimatu schroniska górskiego nie bardzo pasują posiłki wydawane w plastikowych naczyniach (tak było w 2015 i 2018, gdy tak jeszcze za kawalerskich czasów byłem), ale nie jesteśmy pewni, czy coś się zmieniło.

Z drugiej strony, obiekt dalej dysponuje naprawdę tanimi noclegami, co niestety jest dość wyjątkowe. Obecnie ceny noclegów w schroniskach niejednokrotnie przewyższają ceny pensjonatów. Z drugiej strony, za taką cenę otrzymujemy adekwatną jakość – zdarzyło mi się tam nocować w „domku letnim” w maju. Pierwszy raz w życiu spałem w czapce 😉 Ale nie powiem, cały czas czas miło wspominam ten nocleg 😀
Lwia Góra i Skalny Most
Po minięciu Szwajcarki, przechodzimy przez szosę i kierujemy się na Lwią Górę. Znajduje się tam niewielkie skalne miasto, w którym można poprzeciskać się między skalnymi blokami. Na jeden z większych skał znajduje się łatwo dostępny punkt widokowy z widokiem na Karkonosze.

Nieco dalej, szlak prowadzi obok Skalnego Mostu – niezwykłej urody grupy skał. Olbrzymie i strzeliste skalne bloki połączone są niewielkim i wątłym mostkiem, który wygląda, jakby miał się zaraz zawalić.
Ponieważ oba miejsca oglądaliśmy we wrześniu tego roku, tym razem omijamy to miejsce, ale Wam polecamy je odwiedzić. W tym artykule możecie zobaczyć zdjęcia tych pięknych miejsc.

Zamek Bolczów
Za Skalnym Mostem przechodzimy przez potok i powoli wchodzimy na grzbiet, na którym znajdują się ruiny średniowiecznego zamku Bolczów. Po drodze mijamy skałę, na której wyrasta dorodna sosna przypominająca nieco sosnę z Sokolicy w Pieninach. Marzyło mi się zdjęcie tej sosny z ośnieżonymi Karkonoszami w tle, ale jest na tyle wysoko, że potrzeba by do tego drona 🙁 Wobec tego niepowodzenia, kierujemy się dalej i kawałek przed zamkiem rzucają nam się w oczy wykute schody na jednej ze skał.

Decydujemy się sprawdzić to miejsce, ponieważ nie kojarzymy punktu widokowego w tym miejscu a na mapie papierowej też nic nie jest zaznaczone. Okazuje się, że faktycznie kiedyś na tych skałach zabezpieczono platformę widokową. Do dziś zachowały się wykute schody, stalowa klamra ułatwiająca wejście oraz rozpadająca się barierka, której nie należy ufać. Jest stamtąd dobry widok na Karkonosze oraz Sokoliki.

Wreszcie dochodzimy do zamku. Zima to świetna pora na jego oglądanie, ponieważ zieleń drzew nie zasłania go i lepiej widać jego ogrom. Chociaż zamek jest w ruinie od wieków, mury zachowały się zadziwiająco dobrze. Zamek jest naprawdę rozległy i ma wiele zakamarków, do których warto zajrzeć (zwłaszcza jeśli interesują Was fortyfikacje). Chociaż obiekt jest w ruinie, daleko mu do zawalenia się i można go bezpiecznie zwiedzać z dziećmi. Trzeba tylko zachować ostrożność przy wchodzeniu na mury, żeby nie spaść.

Warto zwrócić uwagę jak zamek jest wkomponowany w naturalne bloki skalne. Średniowieczni budowniczowie doskonale wykorzystali elementy otoczenia do zwiększenia obronności zamku. Polecamy wejście na taras widokowy i mury zamku wysokiego, które znajdują się po przeciwnej stronie niż główna brama. Żeby tam dojść, przechodzimy przez trzy bramy: barbakanu, wieży bramnej i w murze kurtynowym zamku wysokiego. Po prawej stronie będą schody prowadzące do wieży a po lewej właśnie na ten taras. Jest z niego dobry widok na sam zamek jak i na okoliczne góry.

Na koniec
Po zwiedzeniu zamku, schodzimy powoli ku Janowicom Wielkim do stacji PKP. Gorąco polecamy taki spacer po największych atrakcjach Rudaw Janowickich 🙂 Jeśli chcecie jeszcze coś miłego na zakończenie, warto zajrzeć do Browaru Miedzianka, który jest około kilometra drogi od stacji w Janowicach, i spróbować ich piwa 🙂
Podstawowe informacje:
Długość: 15,5 km
Przewyższenie: 760 m
Czas przejścia: 4 h 40 m (nasz czas: 5 h z postojami, ale nie wchodziliśmy na Krzyżną Górę ani na Lwią Górę)
Trudność: łatwa
Dojazd: pociągiem
Mapa:
Leave A Reply