Dawno już nie pisaliśmy o ekwipunku, więc wraz z nadejściem śniegów chcielibyśmy polecić Wam jedną przydatną rzecz: gogle. Okazuje się, że przydają się nie tylko na nartach, ale również w górach, zwłaszcza tych wysokich. Śnieg jest bardzo fajny w trakcie zimy, natomiast opady połączone z silnym wiatrem potrafią zamienić wycieczkę w mordęgę. W zasadzie, śnieg nawet nie musi padać. Wystarczy, żeby wiatr był na tyle mocny, by nieść odrobinki śniegu i lodu i już robi się nieprzyjemnie. W takich warunkach można posiedzieć w domu, siorbiąc kakałko, albo zabrać gogle i ruszyć na przygodę 😉

Gogle w górach
O tym, jak bardzo przydają się gogle w górach, dowiedziałem się na kursie turystyki zimowej w Tatrach. Znajdowały się na liście sugerowanego (lecz nieobowiązkowego) wyposażenia dla kursantów, więc zdecydowałem się kupić jakiś tani model. Na kursie okazało się, że gogle faktycznie się przydają. Nie dość, że przez cały czas trwania kursu było wietrznie, to jeszcze temperatura stopniowo opadała aż do -15 stopni na poziomie schroniska!

Gogle chronią oczy zdecydowanie lepiej niż okulary, ponieważ mają większą powierzchnię i przylegają szczelnie do twarzy. W połączeniu z kominiarką potrafią osłonić całą twarz. Problem może być to, że kominiarka zakrywa również usta i częściowo nos, co mi osobiście przeszkadzało w oddychaniu podczas większego wysiłku.

Ciekawostka: jeśli ściągniecie gogle na chwilę, może się okazać, że przymarzną do kasku i tam będą musiały zostać. Nie polecam robienia tego przy odczuwalnej temperaturze około -30 stopni 😉
Na potrzeby turystyki górskiej nie ma potrzeby wybierać najlepszego modelu. To, na co trzeba zwrócić uwagę, to kolor szybki. Dostępne są wersje przyciemniane, idealne na słoneczne dni i żółte, które lepiej się sprawdzają, gdy jest pochmurnie. Z mojego doświadczenia, gogle przydają się najbardziej w czasie paskudnej pogody, przy dużym zachmurzeniu i dlatego żółta szybka może być lepsza. Wersja przeciwsłoneczna może za bardzo ograniczać dostęp światła.

Gogle w mieście
Zastosowanie gogli nie kończy się na nartach czy wędrówkach górskich. Z powodzeniem można używać ich również w mieście, gdy porządnie sypie śniegiem i wieje jednocześnie. Pewnego dnia wychodząc do pracy, dojrzałem za oknem śnieżny armagedon. Wiatr niósł śnieg dokładnie z tego kierunku, w którym miałem iść. Zdecydowałem się wziąć gogle i to był strzał w dziesiątkę! 🙂

Może pod względem stylistycznym nie pasowały za bardzo do czarnego płaszcza, ale tak wyposażony mogłem spokojnie dojść na odległy przystanek, a w razie czego choćby i do biura. W końcu w czasie śnieżnej zimy nigdy nie wiadomo, czy tramwaj zechce przyjechać, czy raczej się wykoleić 😉
Leave A Reply