O tym, że można spotkać zimorodki we Wrocławiu, wiedziałem choćby z fanpejdża Ogrodu Botanicznego, bo tam można je zaobserwować. Samemu miałem podejrzenia, że widziałem pojedyncze sztuki w locie w Parku Wschodnim. Niestety, to były tylko krótkie mignięcia czegoś niebieskiego. Równie dobrze mógł być to inny niebieski ptak (choć nie ma ich w Polsce zbyt wiele), albo złudzenie optyczne. Ale w ten weekend wszystko się zmieniło. Udało nam się sfotografować parę zimorodków we Wrocławiu 🙂

O zimorodku słów kilka
Nazwa tego pięknego ptaka mogłaby wskazywać, że zimorodki rodzą się zimą. Nie jest to jednak prawda, chociaż ponoć właśnie zimą najłatwiej je zauważyć. Dzięki niezwykle jaskrawemu upierzeniu są doskonale widoczne w zimowej i ponurej scenerii. Istnieje też inna koncepcja pochodzenia nazwy zimorodka. Być może kiedyś były nazywane ziemiorodkami, czyli ptakami rodzącymi się w ziemi. Z jednej strony ma to o wiele więcej sensu, bo ptaki te faktycznie budują gniazda w ziemnych skarpach. Z drugiej zaś, oznaczałoby to, że kilkaset lat temu ludziom chciało się analizować zwyczaje rozmnażania dość rzadkich ptaków. Chciałem napisać, że to mało prawdopodobne, żeby ktoś wtedy rozkminiał, gdzie lęgną się zimorodki. Z czystej ciekawości sprawdziłem jedno źródło i okazało się jednak, że ksiądz Chmielowski, autor „Nowych Aten”, ten, który wie, że koń, jaki jest, każdy widzi, podjął tę rękawicę. Zatem uwaga, pozwolę sobie zacytować ten wybitny XVIII-wieczny autorytet 😉

Zimorodek – Alcyon, albo Alceda, większy od Wrobla Ptak, z granatowa szafirowy zwierzchu, z podspodu ponsowo białawy, przy wodach się bawiący, ktory te ma od Nieba beneficium pozwolone sobie, że gdy gniazdeczko z kości rybich na Morzu, lub inney wodźie uwiwszy, na nieśie się y Dźieći wyśiaduie; w ten czas przez dni 14. w źimie, wszystkie Morskie ustaią fale, pacem aperit undis, iako piszą Aelianus, Plinius, SS. Bazyli, Izydor, y Albertus Magnus.
„Nowe Ateny albo Akademia wszelkiey scyencyi pełna…”, ks. Benedykt Chmielowski, pisownia oryginalna, aczkolwiek darowałem sobie „a z akcentem” i „długie s”
Czy cokolwiek z tego wybitnego dzieła jest prawdą? Nie licząc kwestii rozmnażania, wszystko 😉 Jest większy od wróbla, mniej więcej wielkości kosa, ale ze zdecydowanie krótszym ogonem. Głowa, grzbiet i skrzydła są niebiesko-zielone, w zależności od oświetlenia, zaś brzuch jest pomarańczowy. Najłatwiej go zaobserwować właśnie wokół wody, ponieważ poluje głównie na małe rybki.

Jak spotkaliśmy zimorodki we Wrocławiu
Wszystko zaczęło się oczywiście od pracy. Pewnie też tak miewacie, że w pewnym momencie macie ochotę rzucić robotę w diabły i po prostu wyjść na spacer. Właśnie tak zrobiłem. W piątkowe popołudnie udaliśmy się na spacer do naszego ulubionego wrocławskiego parku – Parku Wschodniego. Zamiast obrać standardową trasę, zaproponowałem, że może pójdziemy w przeciwnym kierunku. Po przejściu może 200 metrów, obok mnie poderwał się do lotu ptak. Krzyknąłem: zimorodek!
I to był on.

Usiadł kawałek dalej na gałęzi zwisającej nad wodą. Gapiliśmy się na niego jak zauroczeni. Ania miała lornetkę a ja aparat z teleobiektywem. Spróbowałem schować się za pobliskim drzewem, na którym oparłem aparat, lecz zimorodek odleciał kawałek dalej i zanurkował. Gdy podeszliśmy bliżej, siedział już na innej gałęzi i wywijał głową. Wiele razy widziałem filmiki jak zimorodki ogłuszają rybę, trzymając ją w dziobie i waląc nią w gałąź. Zobaczenie tego na żywo było jednak wprost niesamowite! Po połknięciu zdobyczy, nasz ptak odleciał znów kawałek dalej.
Znów poszliśmy za nim i gdy przyłożyłem aparat do oka, wydarzyło się coś niezwykłego. Widziałem dokładne odbicie zimorodka, jakby w wodzie. Ale odbicie znajdowało się powyżej lustra wody. O co chodzi? – pomyślałem. Przyjrzałem się lepiej i okazało się, że przed nami siedziały dwa zimorodki, dokładnie w tej samej pozycji! Niestety, nie chciały dać się fotografować w nieskończoność i odleciały. Tym razem już ich ponownie nie wypatrzyliśmy.

Chociaż mamy już pewność, że zimorodki we Wrocławiu żyją i mają się chyba całkiem dobrze, nie oznacza, że będziemy je spotykać regularnie. To nieliczne ptaki i wbrew pozorom bardzo dobrze się maskują. Gdy są obrócone brzuchem, bardzo trudno je wypatrzyć. Tym bardziej będziemy doceniać ten dzień 🙂
8 komentarzy
Cześć. Ja z moją córką zaobserwowałem w listopadzie zimorodka nad kanałem, ciekiem, smródką bo różne nazwy tej wody są tu spotykane, w trójkącie pomiędzy Toruńską, Brucknera a Krzywoustego, wchodząc od Grudziądzkiej. Już wcześniej widywałem Zimorodki nad stawem hodowlanym pod Tomaszowem Lubelskim, ale to 600 kmod Wrocławia. Każdemu polecam zobaczyć tę metaliczną niebieskość. Cudne ptaszki. Swoją drogą w tym trójkącie o którym wspominam widywałem już inne cudności, choćby Dzięcioła Zielonego, Kozła Sarny, a miesiąc temu Lisa. Z jednej strony zdziwienie bo to prawie centrum, ale z drugiej strony tereny pomiędzy Widawą a Odrą. Zdjęć zazdroszczę. Pozdrawiam Konrad Kozar
Przyjemnie słyszeć, że te piękne ptaki żyją też w innych częściach miasta!
Niektóre zwierzęta dobrze odnajdują się w mieście, szczególnie ptaki. Dla nich parki i skwery chyba niespecjalnie się różnią od lasu, tylko drapieżniki są inne. O lisa w mieście rzadko, chociaż czasem też je widujemy, za to jest zdecydowanie więcej puszczanych luzem kotów.
Sarny chyba korzystają z zielonych korytarzy w mieście, takich jak rzeki, nawet takie małe „smródki”, ale też tory kolejowe.
Pozdrawiamy 🙂
W zeszłym roku pierwszy raz odwiedziałam Park Wschodni. Wpierw usłyszałam jego glos, jego gwizd i myśle czyżby to był on… Szybki jak F16, ktorego wpierw słysze a pozniej próbuje dostrzec. Tak wtedy widziałam pierwszy raz we Wrocławiu zimorodka. Nawet udało mi sie zrobić nieudolne zdjecie. Przepraszam, to nie byl pierwszy raz. Wcześniej raz turkus przeciał konary drzew w parku południowym i tutaj byłam w ogromnym szokum bo ten park nieraz odwiedzałam a nigdy nie widzialam zimorodka. Czaple siwe owszem. Kiedyś nawet widzialam jak zaplowała na rybę. Piekny to był moment. Kusi mnie by 3 raz wybrać sie do Parku Wschodniego. Dziekuje za tekst. Zdjecia przepiekne.
O, dla nas nie zaśpiewały 🙁 Obydwa zimorodki przez cały czas spotkania były zupełnie ciche. Z drugiej strony na własne oczy widzieliśmy jak jeden upolował i ogłuszał rybę i to robi olbrzymie wrażenie na żywo. Nagrania z Internetu to co innego.
Czaple w Parku Wschodnim też bardzo często widujemy, ale takiej, która by coś upolowała jeszcze nie widzieliśmy – zazdroszczę! 🙂 Ogólnie we wrocławskich parkach można spotkać sporo różnych ciekawych zwierząt. We Wschodnim widzieliśmy już 4 gatunki dzięciołów, oprócz najbardziej popularnego: dużego, widzieliśmy też średniego, zielonego, a ostatnio jeszcze czarnego.
Dziękuję za komentarz i polecamy się na przyszłość! 🙂
Dziś spotkałem zimorodka nad Odrą we Wrocławiu, niedaleko jazu bartoszowckiego. Niestety nie udał0 się zrobić zdjęcia:(
Gratuluję spotkania! Strasznie ciężko zrobić im zdjęcie – szybko zwracają uwagę, że człowiek jest obok i natychmiast uciekają. W tym roku spotkaliśmy je kilkanaście razy, ale zawsze były dużo szybsze od nas 🙁
Dziś widziałam zimorodka nad fosą! Miedzy NFMem a Świdnicką. Jechalam rowerem, mialam na niego doskonały widok, bo szybował poniżej mnie, świetnie było widać niebieskie rozpostarte skrzydła.
Super! Jak lecą, to najłatwiej je zobaczyć – ten niebieski kolor świetnie rzuca się w oczy 🙂