Ło panie, ale za co? – zapytacie. Za friko 😉 A gdzie je pomieścić? Cóż, natura doskonale sobie poradziła z umieszczaniem nie tylko tysięcy, ale i milionów kwiatów, więc wystarczy jej zaufać. Chociaż kwiaty, które mam na myśli są zupełnie darmowe, idea tego prezentu polega na tym, że poświęcisz coś bardziej wartościowego niż pieniądze. Swój czas. Widzicie, mam takie podejście do życia, że dodatkowe pieniądze zawsze da się zarobić. Ale nie znam sposobu, by zyskać dodatkowe godziny, czy dni. Dlatego największym prezentem, jaki mogę dać, jest poświęcony czas. A co mają do tego te tysiące kwiatów? Zamiast kupować bukiet w kwiaciarni za 50 zł i 15 minut czasu, lepiej poświęć kilka-kilkanaście (a może więcej?) godzin by zabrać swoją wybrankę w góry i „dać” jej całą łąkę, tysiące kwiatów.

Chociaż konsekwentnie będę pisał o obdarowywaniu kobiety, w końcu to artykuł na Międzynarodowy Dzień Kobiet, to tekst ten równie dobrze może dotyczyć obdarowywania mężczyzny. Nie bądźmy stereotypowi! 🙂

Planowanie
Podstawą dobrego prezentu jest planowanie. Już na tym etapie trzeba poświęcić trochę czasu, aby zamierzony efekt osiągnąć. Z naturalnymi kwiatami problem jest taki, że mają swoje pory kwitnienia, które nie są sztywne i z roku na rok mogą się nieco różnić. Pod tym względem data Dnia Kobiet nie jest zbyt fortunna, bo w marcu kwitnie niewiele roślin.

O przebiśniegach i śnieżycach wiosennych już pisałem tydzień temu. Oprócz nich można liczyć m.in. na lepiężniki, pierwiosnki, podbiał czy wawrzynka wilczełyko. Nie są to kwiaty zbyt okazałe (może z wyjątkiem tego ostatniego, ale on jest trujący i może poparzyć), dlatego warto pamiętać o jednej zasadzie. To, że Dzień Kobiet (czy urodziny, imieniny, itp.) jest raz w roku, nie oznacza, że kwiatowego prezentu nie można dać kiedy indziej, bez okazji. Nie chodzi o to, by świętować jeden dzień, ale by każdego dnia oferować drugiej osobie swój czas 🙂

Konkretne kroki
Wracając do planowania… Przed organizacją wyjazdu, warto przejrzeć przewodniki po roślinach, albo Wikipedię, by wiedzieć kiedy kwiaty, na których Ci zależy, kwitną 😉 W sprawie pojawienia się tatrzańskich szafranów spiskich (krokusów) warto obserwować na przykład fanpejdż Parku Narodowego albo Tatromaniaka. Polujesz na niezapominajki? Zobacz, czy kwitną w parku, albo u kogoś w ogródku. W górach będą pewnie dwa tygodnie później.

Bądź oryginalny! Jak krokusy to Chochołowska? Owszem, tam jest ich najwięcej, ale nie wiem czy jest tam więcej krokusów, czy turystów. Dlatego warto sprawdzać inne miejsca. Szafrany rosną też w dużych skupiskach m.in. w Dolinie Kościeliskiej, na Polanie pod Kopieńcem czy na Polanie Stoły. Na ogromnej Polanie pod Kopieńcem oprócz nas było maks 5 innych osób, a na Stołach byliśmy sami 🙂 Randka w tłumie nie będzie romantyczna!

Zadbaj o klimat
Oferując w prezencie górskie kwiaty, o klimat jest o wiele łatwiej (i taniej) niż w mieście. Ile kosztuje obiad w dobrej knajpie z miłą muzyką? W górach muzyka jest za darmo: znajdziecie ją w śpiewie ptaków, czy szmerze strumyka. Nie trzeba brać głośnika bezprzewodowego. Delikatne odgłosy natury będą doskonałym tłem dla rozmowy, bycia po prostu razem a nawet do jedzenia.

A co z jedzeniem? Wystarczy zrobić piknik 🙂 Zauważyliście, że jedzenie na świeżym powietrzu smakuje o wiele lepiej? Zwłaszcza, gdy jest się nieco zmęczonym wędrówką, nawet kanapki smakują wybornie. Warto zabrać ze sobą na przykład owoce, albo zebrać je po drodze! W czerwcu owocują zdziczałe czereśnie a lipiec to świetny czas na poziomki i jagody. Zorganizowanie deski serów też nie będzie problemem (tylko szczelnie zamknij ser pleśniowy :D). W termosie można zabrać kawę, herbatę albo i wino 🙂

Tysiące kwiatów
Czyli „clue” programu, wszak misja to obdarowanie jej tysiącem kwiatów! Ale jak nimi obdarować, jeśli wiele z nich jest pod ochroną? Bardzo prosto 🙂 Cała idea obdarowywania tysiącem kwiatów obraca się wokół kwestii przechowywania. Co z nimi ta biedna dziewczyna miałaby zrobić? Schować do plecaka? No właśnie, jedynym możliwym rozwiązaniem jest… pozostawienie ich tam gdzie rosną!

Kwiaty, zwłaszcza cięte, mają to do siebie, że szybko więdną. Cieszą nas swoimi barwami i zapachem przez kilka dni, a później płatki sypią się na stół, łodygi żółkną i trzeba je wywalić. Mogłyby być symbolem przemijania, a przecież swojej ukochanej chcesz dać symbol niekończącej się miłości. Jeśli całą łąkę, te tysiące kwiatów, pozostawisz tam, gdzie rosną, pozostaną na zawsze w jej pamięci. Na zawsze będą piękne, kolorowe i pachnące. Ale jeśli zerwiecie choć jeden z nich, będziecie świadkiem jego zwiędnięcia. O wiele lepiej jest zachować je tylko w pamięci i na zdjęciach.
Co więcej, jeśli pozostawicie je na miejscu, za rok i za dwa, i za dziesięć lat one wciąż tam będą na Was czekać, by móc ją znów nimi obdarować 🙂

Leave A Reply