Chociaż w prawdziwej Szwajcarii jeszcze nie byliśmy, udało nam się odwiedzić kilka innych miejsc nazywanych „Szwajcariami”. Wędrowaliśmy już po Szwajcarii Czeskiej, Saskiej a nawet w Połczyńskiej. Po przeprowadzce do Luksemburga oczywiście musieliśmy również zobaczyć jak wygląda Luksemburska Szwajcaria. Oprócz kilku krótszych szlaków, w tym regionie poprowadzono trzy szlaki, powiedzmy, średnio-dystansowe, liczące około 37-38 km każdy. Po sprawdzeniu ich przebiegu na mapie, za najciekawszy uznaliśmy Mullerthal Trail Route 2 (wszystkie trasy mają identyczną nazwę i różnią się numerkami). Z uwagi na wyjątkowo ciepły październik, zdecydowaliśmy się nocować pod namiotem. Później okazało się, że był to ostatni pogodny weekend przed prawdziwą jesienią.

Echternach
Wędrówkę rozpoczynamy w niezwykle uroczym miasteczku Echternach, dojeżdżając autobusem. Duży parking znajduje się przy jeziorze na południowo-wschodnich obrzeżach miejscowości. Zanim wyruszamy na szlak, zaopatrujemy się w croissanty (albo, jak kto woli, laguny). Wprawdzie musimy nadłożyć drogi, ale dla tego smaku warto 😉 Ten rodzaj pieczywa jest tu zdecydowanie lepszy niż w Polsce.

Wkrótce po opuszczeniu miasta zaczynają się pierwsze piaskowcowe skałki. I to nie byle jakie, bo Wilczy Wąwóz (Gorges du Loup) jest jednym z bardziej malowniczych miejsc. Byliśmy tam już w czasie innej wycieczki, którą opisaliśmy osobno, ale tym razem jest o wiele mniej ludzi a mgła dodaje aury tajemniczości.


Po drodze mijamy kolejne atrakcje regionu: skały Perekop i kamieniołom kamieni młyńskich Hohllay. W tych miejscach już byliśmy, więc nie zachwycają nas tak, jak za pierwszym razem.
Jeśli wolicie jednodniowe wycieczki, zobaczcie nasz wcześniejszy artykuł -> KLIK


Schéissendëmpel
Po dojściu do Berdorfu, rozpoczynamy zwiedzanie obszaru, po którym wcześniej nie wędrowaliśmy. Ale zanim się za to zabierzemy, trzeba coś zjeść, a akurat w czasie pory lanczowej znaleźliśmy się obok knajpki (tutaj, podobnie jak we Francji, restauracje są czynne między 12 i 14, i otwierane ponownie na wieczór, od około 18). Po zjedzeniu miejscowego specjału Flammkuchen (w zasadzie to danie z sąsiedniej Alzacji), czyli placka z cebulą, boczkiem i śmietaną, czujemy się bardziej zmęczeni niż gotowi do dalszej drogi, no ale trzeba iść dalej. Kolejny kompleks skałek znajduje się zaraz za wioską. Zaglądamy do jaskiń i wchodzimy na punkty widokowe.

Następnie kierujemy się na południe, cały czas wędrując wzdłuż piaskowcowych skał. Mullerthal Trail Route 2 jest naprawdę świetnie poprowadzony. Przez większość czasu chodzimy po niesamowitych miejscach, a wszelkie jaskinie są dostępne do zwiedzania. Oczywiście od czasu do czasu narzekamy, że jest zbyt wąsko żeby się zmieścić razem z karimatą i musimy ją odpinać od plecaka.

Pod koniec pierwszego dnia dochodzimy do największej i najbardziej instagramowalnej atrakcji Luksemburskiej Szwajcarii, do wodospadu Schéissendëmpel. Ania, która wybierała trasę, wiedziała czego się spodziewać. Natomiast ja do tej pory jestem w szoku. Więcej już złego słowa na Szklarkę nie powiem. To, że ktoś z tego miejsca zrobił atrakcję na skalę kraju świadczy o jego wybitnych umiejętnościach marketingowych. No ale zobaczcie sami.


Drugi dzień na Mullerthal Trail Route 2
Camping w Consdorfie nie należy do najlepszych a sanitariaty zdają się pamiętać lepsze czasy, ale jedną noc można przeżyć. Natomiast bardzo chętnie korzystamy z miejscowej piekarni, która, o dziwo, jest otwarta w niedzielę. Stamtąd ruszamy dalej wędrować pośród skał i lasów. W dalszym ciągu trafiamy na dużą ilość wąskich jaskiń, do których chętnie zaglądamy.


Szczególną atrakcją tego dnia była ogromna ilość gryzoni, które spotykaliśmy zaraz przy szlaku. Co chwilę było słychać buszowanie w ściółce, a gdy zatrzymywaliśmy się by się lepiej przypatrzeć, mogliśmy zobaczyć myszki biegające między opadłymi liśćmi. Zdaje się, że to był akurat sezon na orzeszki bukowe, więc zwierzątka miały bogatą ucztę. W tej części Mullerthal Trail Route 2 prawdopodobnie spotkaliśmy więcej myszy, niż ludzi, czego nie moglibyśmy powiedzieć o pierwszym dniu. Łatwo więc zauważyć, że północna część jest bardziej atrakcyjna turystycznie, chociaż pod względem widoków różnicy takiej nie ma.


Podstawowe informacje:
Długość: 37,8 km
Przewyższenie: 1100 m
Czas przejścia: 9 h 50 min. (rozłożyliśmy na 2 dni, z czego w oba dni wędrowaliśmy po 7 h 45 min., wliczając przerwy. Przy takiej ilości atrakcji i przy cięższych plecakach, rzeczywisty czas wędrówki zdecydowanie rośnie).
Trudność: łatwa
Dojazd: autobusem/samochodem
Mapa:
Leave A Reply