Uwielbiamy wiosenne kwiaty, nie ma co do tego wątpliwości. Nic dziwnego, że w rezerwacie z dzikimi narcyzami trąbkowymi w Luksemburgu byliśmy już trzykrotnie. Ale czy to możliwe, żeby w całej okolicy te kwiaty rosły tylko w jednym miejscu? Musieliśmy sprawdzić! Z pomocą, jak zwykle w takich przypadkach, przyszła wyszukiwarka internetowa, Mapy.cz i podstawowa znajomość lokalnych języków 😉 Znaleźliśmy kolejne cztery lokalizacje z tymi pięknymi kwiatami i w tym sezonie udało nam się odwiedzić dwie z nich. Oto dzikie narcyzy w górach Hunsrück i Eifel!

Hunsrück
Hunsrück to niewysokie pasmo górskie w Nadrenii-Palatynacie, położone zaledwie godzinę jazdy samochodem z Luksemburga. Byliśmy w tych górach tylko raz, przy okazji zimowego wejścia na najwyższy szczyt, Erbeskopf. Jak dotąd, jest to nasza jedyna śnieżna wycieczka odkąd przeprowadziliśmy się tutaj trzy lata temu – taki klimat… Tym razem jednak zależało nam nie na śniegu, a na kwiatach.
Dzikie narcyzy występują w Hunsrücku tu i ówdzie, ale w bardzo niewielkich ilościach. Jedynym wyjątkiem jest dolina potoku Traunbach, gdzie na Długiej Łące (Langwiese) można trafić na dużą grupę tych pięknych kwiatów. Postanowiliśmy sprawdzić, czy uda nam się znaleźć je również w innych miejscach, więc zaplanowaliśmy kilkunastokilometrową wycieczkę po okolicy. Poza tą jedną doliną, udało nam się znaleźć tylko pojedyncze grupki, które znajdowały się podejrzanie blisko domków myśliwskich, więc mogą być sztucznymi nasadzeniami. Niemniej jednak wycieczka jest udana, bo trafiliśmy na zatrzęsienie zawilców i fiołków, a żadnych kwiatów nie dyskryminujemy 😉
Podstawowe informacje:
Długość: 13,7 km
Przewyższenie: 400 m
Czas przejścia: 3 h 40 m; nasz czas: 5 h z postojami
Trudność: łatwa
Mapa:
Dzikie narcyzy w górach Eifel x3
Drugim pasmem górskim, w którym można natrafić na dzikie narcyzy jest Eifel. W tych górach mieliśmy już okazję spędzić dłuższy urlop, wędrując szlakiem średniodystansowym Eifesteig. Opis tamtej wycieczki jest tutaj: >KLIK<. Kwiatów jest tutaj o wiele więcej niż w Hunsrücku i znamy aż trzy miejscówki. Dotychczas byliśmy tylko w jednej z nich, a dwie kolejne zapamiętujemy na kolejny rok.

Belgia
Na pierwszą wycieczkę wybraliśmy się do Wschodniej Belgii, regionu w którym językiem urzędowym jest niemiecki – dlatego wszystkie poniżej wymienione nazwy nie brzmią zbyt belgijsko. Zdecydowaliśmy się na tę opcję, bo jest nieco bliżej, dostępny jest darmowy parking, a do tego trasa nie przebiega w terenie zagrożonym ostrzałem z pobliskiego poligonu 😉 Pierwsze dzikie narcyzy dostrzegamy już jadąc wąską drogą z Mürringen na nasz parking. Po dotarciu na miejsce, znajdujemy ich jeszcze więcej, więc pełni optymizmu rozpoczynamy wędrówkę. Może nie rośnie ich tutaj bardzo dużo, ale co chwilę natrafiamy na mniejsze lub większe kępki.

Gdy tylko odchodzimy dalej od potoku Edesbach, kwiaty zupełnie znikają. Pomimo to, wiosenny las jest piękny, a pogoda nam dopisuje, chociaż to jeszcze końcówka marca. Na dzikie narcyzy trafiamy ponownie po dojściu do innego potoku, Salebach. Od tego momentu, aż do powrotu do samochodu, towarzyszą nam one w wędrówce non-stop. Najwidoczniej, sąsiedztwo strumieni to to, co narcyzy lubią najbardziej. Na sam koniec, trafiamy jeszcze na będącego w pełnym rozkwicie wawrzynka wilczełyko! To bardzo rzadka roślina, niezwykle trująca, więc nie należy jej nawet dotykać; ale kwiaty ma przepiękne!

Podstawowe informacje:
Długość: 14,5 km
Przewyższenie: 360 m
Czas przejścia: 3 h 40 m; nasz czas: 3 h 20 m z postojem na kanapki
Trudność: łatwa
Mapa:
Belgia + Niemcy
Druga miejscówka znajduje się kilka kilometrów dalej na północ. Płatny parking znajduje się po stronie niemieckiej, tuż przy umocnieniach Wału Zachodniego. Przy samym parkingu są zęby smoka i kilka schronów bojowych. Z parkingu prowadzą na zachód dwa szlaki-pętle, oba ponoć gwarantujące zobaczenie kwiatów. Wybierając się tam, będziemy celować w następującą trasę:
Uwaga! Trasa znajduje się w zasięgu rażenia pocisków z poligonu Elsenborn. Przed udaniem się w drogę, sprawdź, czy w tym terminie istnieje ryzyko dla strefy zielonej: KLIK

Niemcy
Trzecia trasa, być może najlepsza, znajduje się jeszcze dalej na północ, niemal pod samym Monschau. Swoją drogą, to przepiękne miasteczko warte jest odwiedzenia przy okazji oglądania narcyzów! Szlak nosi nazwę Narzissenroute i stanowi poniekąd rozszerzenie wspomnianego już Eifelsteigu. Po drodze jest kilka wiatek turystycznych, więc wędrówka powinna być samą przyjemnością.

Trasa przebiega tuż obok poligonu! Chociaż oficjalnie nie wyznaczono dla tego obszaru strefy ryzyka, unikałbym wycieczki w sytuacji zagrożenia ostrzałem dla strefy czerwonej.








Leave A Reply