Południowo-wschodnie okolice Wrocławia mamy już tak obcykane, że musimy jeździć na coraz dłuższe wycieczki, by zobaczyć coś nowego. O ile na wieży widokowej w Kotowicach już raz razem byliśmy, to wcześniej przyjechaliśmy tam inną drogą. Tym razem chcieliśmy pojechać prawym brzegiem Odry do śluzy w Ratowicach i tamtędy dojechać do Kotowic, ale okazało się, że śluza jest w remoncie. To nam nieco wydłużyło wycieczkę, bo musieliśmy poszukać innej przeprawy przez rzekę. Ale po kolei…

Wielka Wyspa
Pierwszym punktem naszej wycieczki było przedostanie się na prawy brzeg Odry. Korzystamy z uroczej i wyjątkowo nie zatłoczonej kładki Międzyrzeckiej, by dostać się pod zoo. Zwykle jest tam naprawdę dużo ludzi, bo to bardzo ładne tereny rowerowo-spacerowe. Podobnie jest z resztą na trasie wzdłuż wałów – zazwyczaj ludzi tam co nie miara. Tym razem jednak pogoda była dość niepewna a prognozy przepowiadały deszcz. Dzięki temu, pomimo późnej pory (wybraliśmy się po południu), na trasie było bardzo spokojnie. Co innego w zoo, które mijaliśmy. Przez płot widzieliśmy tam standardowe tłumy odwiedzających 😉

Na dalszym fragmencie wałów wrocławskiej Wielkiej Wyspy było równie spokojnie. Mogliśmy cieszyć się zielenią bujnej roślinności i widokiem leniwie płynącej rzeki. Przyjemny fragment drogi kończy się przy Jazie Bartoszowickim. W tym miejscu nie ma już szutru, tylko bruk, po którym jazda rowerem nie jest zbyt przyjemna. Na szczęście tylko krótki fragment drogi jest wybrukowany, a my zjeżdżamy na polną drogę wiodącą wzdłuż Odry.
Nad Bajkał
Kolejnej atrakcji na trasie nie planowałem, ale Ania uparła się, żeby kanapki zjeść nad Bajkałem. Jednak niezależnie od tego, czy chcecie pojechać nad Bajkał czy nie, najpierw trzeba trochę popedałować. Trasa wzdłuż Odry jest dość wolna, bo jedzie się wąską, dziurawą i czasami mocno błotnistą drogą polną. Alternatywą jest jazda wałami, ale ta trasa jest poprzecinana szlabanami, które trzeba omijać. Chociaż obok szlabanów jest miejsce na przejazd rowerem, trzeba przed nimi mocno zwolnić. Nie jest to specjalnie wygodne, a do tego trasa jest mniej widokowa.

Jadąc drogą jako pierwszy widziałem kilka jaszczurek, które czmychały przede mną w wysoką trawę. Zaproponowałem Ani, by jechała pierwsza, ale chyba te urocze zwierzątka jej nie przekonały 😉 Ale to może też dlatego, że wspomniałem, że fajnie byłoby się natknąć na jakiegoś węża wygrzewającego się na trasie. W każdym razie, jaszczurek kilka było, ale węży niestety żadnych.
Po dojechaniu do Kamieńca Wrocławskiego można odbić w prawo na niepozorny mostek, którym prowadzi droga nad Bajkał. W weekendy jest tam pełno fanów grilla, wędkarstwa i ogólnie spędzania czasu nad wodą. Trzeba jednak przyznać, że to miejsce jest bardzo urocze, pomimo sporej ilości ludzi i śmieci, które zostawiają. Po zjedzeniu kanapek nad wodą z widokiem na czaplę po drugiej stronie jeziora, wsiedliśmy na rowery i pojechaliśmy dalej do Ratowic. A jeśli zainteresował Cię przy okazji temat czapli, to mamy o nich osobny artykuł 🙂

Wieża widokowa w Kotowicach
W Ratowicach okazało się, jak już pisałem na wstępie, że śluza jest w remoncie i przeprawa przez rzekę jest zamknięta do 2023 roku. Nie chciało nam się czekać, więc mogliśmy wrócić tą samą drogę, albo przejść mostem kolejowym. Tą drugą opcję rozważaliśmy od razu, ale mieliśmy o niej taką opinię jaką miał Gandalf o drodze przez Morię. Niekoniecznie jest fajne miejsce do podróżowania 😉 Chociaż most ma specjalną część przeznaczoną dla pieszych, więc nie idzie się po torach, to i tak nie jest to najbezpieczniejsza przeprawa przez rzekę. Barierka jest tylko z jednej strony, w dodatku nie budzi ona zaufania, a po drugiej stronie pomostu, między wspornikami, są ogromne niezabezpieczone dziury, przez które widać płynącą pod nami rzekę. Deski, które tworzą pomost dla pieszych, są czasem w stanie agonalnym – trzeszczą, uginają się, a niektóre są połamane. Szczęśliwie, bezpośrednio pod deskami jest szeroki metalowy wspornik, który podtrzymuję tę konstrukcję i zapewnia bezpieczeństwo.

Przejście mostem trzymało nas w napięciu, ale obyło się bez żadnych komplikacji. Co więcej, nie byliśmy jedynymi, którzy z tego przejścia korzystają. Pomimo niepewnego stanu tego obiektu, przejście nim jest dość popularne. Na szczęście nie musieliśmy się z nikim mijać. Zaraz za mostem trzeba zejść z nasypu kolejowego piaszczystą skarpą i dojść do brukowanej drogi prowadzącej do wieży widokowej. Z uwagi na nadciągające czarne chmury, zdecydowaliśmy, że może lepiej na nią nie wchodzić, bo zmokniemy. Ale byliśmy tam już wcześniej i są stamtąd naprawdę piękne widoki. Zapewne jest to też fajne miejsce na podziwianie wschodów i zachodów słońca, ale musimy to jeszcze wypróbować.

Powrót do Wrocławia
Opcji powrotu do Wrocławia jest kilka. Wobec nadchodzącego deszczu, najprościej byłoby wrócić pociągiem, bo w Kotowicach jest stacja. Ale do przyjazdu była ponad godzina, więc zdecydowaliśmy się wrócić na rowerach. Drugą opcją, jest powrót przez Siechnice, Zacharzyce, Bieńkowice i Brochów. To ciekawa trasa i rzadko z niej korzystamy, ale dość długi odcinek jest brukowany. To zmniejsza tempo przejazdu, a do tego siodełko mocniej wbija się w… tę część ciała, którą się sadza na siodełku 😉 Przejechaliśmy już około 40 km i już tę część ciała czuliśmy, więc wybraliśmy przejazd drogami szutrowymi i asfaltowymi.

Z Kotowic wyjeżdżamy rowerowym szlakiem Odry, o którym napisaliśmy też osobny artykuł. Wprawdzie początek drogi wiedzie drogami leśnymi a nieco później drogą z betonowych płyt i tak jest to bardziej przyjazna nawierzchnia. Dobra, w końcu musimy kupić sobie kolarskie spodenki z pianką w kluczowym miejscu, to przestaniemy narzekać na takie rzeczy 😀 Sama trasa jest bardzo przyjemna, a do tego, zgodnie z przysłowiem, z tej wielkiej czarnej chmury spadł bardzo mały deszcz. Sama końcówka trasa to Tereny Wodonośne Wrocławia i przejazd na Brochów, skąd można dojechać już do domu. Tam już można uzupełnić stracone kalorie i cieszyć z udanej wycieczki. Wieża w Kotowicach rowerem, to naprawdę fajny pomysł 🙂
Podstawowe informacje:
Długość: 42 km, z dojazdem do Ratowic około 50 km
Trudność: łatwa
Mapa:
Leave A Reply