Chociaż uwielbiamy oglądać wschodzące słońce w górach, to najczęściej lenistwo zwycięża i nie chce nam się wstawać w środku nocy. Dlatego zdecydowanie wolimy połączyć tę atrakcję z noclegiem w schronisku, niż z nocną jazdą samochodem z domu. Góry Bystrzyckie nadają się do takiego planu idealnie. Wieża widokowa jest oddalona zaledwie o godzinę drogi łatwym szlakiem od schroniska! Zapraszamy Was na wschód słońca na Jagodnej!

Z założenia jest to wycieczka dwudniowa, ale w tym artykule skupiamy się wyłącznie na nocnym wejściu na Jagodną i zejściu do Bystrzycy Kłodzkiej. Jeśli szukasz inspiracji jak dojść do schroniska Jagodna w Spalonej, z którego zaczynaliśmy, zobacz nas osobny artykuł. Znajdziesz tam opis trasy z Polanicy-Zdroju oraz Długopola-Zdroju.
>KLIK< Artykuł: Góry Bystrzyckie na weekend

Nocne wejście
W połowie maja w Sudetach słońce wschodzi około 5 rano, co jest dość wymagającą porą. Założyliśmy godzinę na wejście i około 20 minut na wyszykowanie się. Ponieważ chcieliśmy być na szczycie jeszcze przed wschodem słońca, pobudka była o 3:15. Śpiąc w pokoju wieloosobowym musieliśmy zachowywać się cicho, więc tylko wrzuciliśmy śpiwory do plecaka i ubraliśmy się na korytarzu. Jeszcze szybki rzut oka na termometr przy wejściu (było 10 stopni) i ruszyliśmy przed siebie.

Chociaż przygotowaliśmy czołówki, to okazały się zupełnie nieprzydatne. Księżyc, chociaż zmierzał ku zachodowi, był w pełni i dawał sporo światła. Szlak na Jagodną prowadzi szeroką drogą leśną, wysypaną jasnym żwirem. Był on tak dobrze widoczny, że mogliśmy zupełnie polegać na świetle księżyca. Osłabiając wzrok, wyostrzyliśmy pozostałe zmysły. Ptaki dawały już koncert a w powietrzu unosiła się delikatna, świeża woń. Chociaż wydawała się znana, nie mogłem jej skojarzyć, a nieco zakatarzona Ania nie potrafiła mi pomóc.

Dopiero w połowie drogi, gdy delikatnie zawiał wiatr i zapach stał się mocniejszy, przypomniało mi się: tak przecież pachnie po wiosennym deszczu! Ponieważ w nocy nie padało, musiał to być zapach rosy. Mieszkanie w mieście odbiera wiele z życia i dopiero wycieczki w góry pozwalają poczuć prawdziwe więzi z naturą 🙂

Wschód słońca na Jagodnej
Na szczycie byliśmy jeszcze na długo przed wschodem, więc mieliśmy dość czasu żeby przygotować śniadanie (kawa + owsianka). Obwieszeni sprzętem fotograficznym, z kubkami i miseczkami w rękach, weszliśmy wieżę. Oczom naszym ukazały się poranne mgły spowijające fragmenty dolin oraz niskie chmury na wschodzie. W takich warunkach wschód słońca na Jagodnej nie zapowiadał się spektakularnie, więc wybrałem teleobiektyw i skupiłem się na wyłapywaniu detali wyłaniających się spośród kłębów mgły. Oczywiście w przerwach popijaliśmy kawusię i zajadaliśmy owsiankę. Jednak fotografowanie tak nas wciągnęło, że i jedno i drugie zdążyło wystygnąć.

Po kilkunastu minutach, ponad chmurami pojawiło się słońce i krajobraz zaczął się zmieniać. Dotychczas chłodne barwy nabrały ciepła i zrobiło się o wiele piękniej. Pośród mgieł zaczęły pojawiać się plamy światła i cienie. Magia poranka trwała w najlepsze.

Droga do Bystrzycy
Chociaż temperatura nie była bardzo niska, to i tak zrobiło nam się zimno od siedzenia bez ruchu na wieży. Po rozważeniu wariantów dojścia na stację kolejową, zdecydowaliśmy się na Bystrzycę Kłodzką ze szlakiem przez Wyszki. Chociaż nasza droga prowadziła szosami samochodowymi, ruch o tej porze był niewielki. Jeszcze bardziej zaskoczyła nas wielkość ruchu turystycznego. Nie spotkaliśmy żadnego piechura, zaś rowerzystów było zaledwie pięcioro. To dokładnie tyle ile jeleniowatych, bo pod Jagodną spotkaliśmy dwa jelenie, a później, w okolicach Wyszek trzy sarny. Za każdym razem były równie zdziwione naszą obecnością, co my ich 😉

Szczególnie spodobały nam się dwa fragmenty trasy. Pierwszy, to czerwony szlak do Ponikwy. Prowadzi on między zapomnianymi ruinami gospodarstw, pośród których kwitły stare drzewa owocowe. Było to piękne i spokojne miejsce, pełne zieleni i kwiatów. Drugi fragment to zielony szlak na obrzeżach Bystrzycy Kłodzkiej. Wzdłuż szosy lata temu zasadzono aleję drzew, przez którą prowadzi wąska ścieżka. To urokliwe miejsce to prawdziwy raj dla ptaków i mogliśmy tam obserwować młodziutkie kwiczoły pod opieką troskliwych rodziców.

Po dojściu do Bystrzycy mieliśmy jeszcze trochę czasu, by rozejrzeć się po centrum. Sam rynek jest pięknie wyremontowany i pojawiły się nawet na nim knajpki. Gdy byłem tam kilka lat wcześniej, miasto było zupełnie wymarłe. Niestety, wystarczy odejść od rynku na kilka metrów, by smutne domy straszyły sypiącymi się elewacjami.

Podstawowe informacje:
Długość: 21,4 km
Przewyższenie: 400 m
Czas przejścia: 5 h (nasz czas z postojami, w tym obserwacją wschodu słońca: 8 h 25 min.)
Trudność: łatwa
Dojazd: pociągiem
Mapa:
Leave A Reply