Chociaż Adršpašskoteplické skały cieszą się ogromną popularnością w sezonie letnim, to zimą odwiedzane są zdecydowanie rzadziej. Postanowiliśmy sprawdzić, z czego to może wynikać i wybraliśmy się do Czech na dwa dni. Już na wstępie wyszły pozytywne aspekty wizyty zimowej. Turystów jest tak mało, że nie trzeba rezerwować ani biletów, ani parkingu. Co więcej, parkowanie samochodu zimą jest dwukrotnie tańsze niż latem. Ponadto, żaden fragment trasy nie jest zamknięty, chociaż spływy tratwami nie funkcjonują. Ale, co najważniejsze, Adršpašskoteplické skały zimą są chyba jeszcze piękniejsze, gdyż śnieg dodatkowo podkreśla tajemniczość tego miejsca.

Wchodzimy od Adršpachu
Naszym celem było powtórzenie trasy, którą zrobiliśmy w maju 2018 roku. To właśnie była nasza pierwsza wspólna wycieczka w góry i wtedy między nami „zaiskrzyło”! Podobnie jak wtedy, wycieczkę zaczęliśmy od strony Adršpachu. Już pierwsze metry wśród skał są iście magiczne. Śnieg oblepiający piaskowcowe skały dodatkowo podkreśla ich przeróżne faktury i kontrastuje z ich szarością. Bezchmurne niebo zapowiadało cudowną, słoneczną pogodę. Po raz pierwszy tej zimy trafiliśmy na takie warunki pogodowe 🙂

Prawdziwe skalne miasto zaczyna się za Gotycką Bramą. Skały tworzą wąskie i kręte korytarze przypominające uliczki między wysokimi budynkami. Wędrując pomiędzy skałami rozglądaliśmy się dookoła i zadzieraliśmy głowy do góry próbując doszukiwać się znaczenia w fikuśnych kształtach piaskowca. Niekiedy tabliczki z nazwami skał pomagały wyobraźni dostrzec w skale dzban, głowę cukru a nawet Wenus z Milo 😉

Jedną z atrakcji Adršpachu jest też woda. Przy trasie znajduje się kilka wodospadów i liczyliśmy, że może któryś z nich zamarzł, ale niestety to życzenie się nie spełniło. Niemniej jednak Velký Adršpašský vodopád zachwyca swoją potęgą i ogłusza hukiem wody. Tuż za wodospadem znajduje się podłużne jeziorko, po którym w sezonie można przepłynąć się tratwą. Wielkie było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że zimą… jeziorka nie ma! Widocznie woda jest spiętrzana sztucznie. Zamiast przejażdżki tratwą, można przejść się po dnie jeziora pieszo. A w każdym razie nie ma żadnego znaku, który by tego zakazywał 😉

W tym miejscu Adršpašskoteplické skały zimą pokazują „pazur”. Jest tu cały szereg schodów i drabinek, które obrośnięte są grubą warstwą lodu. Inni turyści pokonywali je mniej lub bardziej sprawnie w zwykłych zimowych butach, a my założyliśmy raki i raczki i nie przejmowaliśmy się już trudnościami.

Łącznik do Teplic
Jako dziecko, byłem z rodzicami w skalnym mieście dwukrotnie, ale za każdym razem zwiedzaliśmy tylko jedną jego część. Gdy planowałem wyjazd jako dorosły, zwróciłem uwagę na szlak łączący obie części tego kompleksu. Skorzystaliśmy z niego w roku 2018 i ponownie przeszliśmy go teraz zimą. Ten fragment ma zupełnie odmienny charakter od tych bardziej znanych części. To rozległe torfowisko wciśnięte między skalne ściany. Latem szlak prowadzi po drewnianych kładkach, które umożliwiają przejście suchą nogą. Zimą kładki w zasadzie nie widać spod śniegu.

Po przejściu torfowiska zaczyna się strome podejście a szlak znów zbliża się do skał. Warto zboczyć na punkty widokowe znajdujące się na szczycie piaskowcowych ostańców, by zobaczyć Adršpašskoteplické skały z innej perspektywy.

Szlak łącznikowy prowadzi niemal na granicę rezerwatu, skąd skierowaliśmy się w stronę teplickiej części skalnego miasta.
Teplice
Na rozstaju szlaków doszło niedawno do potężnego obrywu. Ogromne, wielotonowe bloki oderwały się od skalnej wieży i runęły na szlak. To potwierdza, że góry cały czas „pracują” i się zmieniają. Może wskutek takiej erozji powstaną nowe formy, w których ludzkie oko dopatrzy się podobieństwa do zwierząt lub przedmiotów? Na tymże rozstaju trzeba się zdecydować, czy iść krótszą ścieżką przez wąski kanion, zwany Sibirem, czy dłuższą, z której można podziwiać ogromne skalne ściany na wschodzie. Początkowo planowaliśmy przejść obiema drogami, by zrobić pętlę, ale zegarek nieubłaganie pokazywał, że nie zdążymy tego zrobić przed zmrokiem.

Porównując obie części Adršpašskoteplickich skał, trzeba przyznać że w teplickiej części jest o wiele więcej fantazyjnych form, które poruszają wyobraźnię. Jest też o wiele więcej skał opisanych nazwami, więc jeśli sami nie widzimy w skale nic nadzwyczajnego, to można skorzystać z cudzych pomysłów. Na szczególną uwagę zasługuje Kamienna Świątynia – wąski korytarz prowadzący między niebosiężnymi skałami, budzącymi skojarzenia z monumentalnymi gotyckimi kościołami. Tuż obok tych skał mieliśmy szczęście dojrzeć i usłyszeć parę niezwykle rzadkich sokołów wędrownych. Niestety zanim wymieniłem obiektyw szerokokątny na tele, te piękne ptaki zdążyły odlecieć. To rzadkie spotkanie jeszcze na długo zostanie w mojej pamięci 🙂

Wkrótce najciekawszy fragment Teplickich skał się skończył, więc przyspieszyliśmy kroku i skierowaliśmy się ku wyjściu. Jednak zamiast wychodzić ze skalnego miasta, podążyliśmy wzdłuż szlaku prowadzącego z powrotem do Adršpachu.
Warto jechać w Adršpašskoteplické skały zimą
Powrót do parkingu wiedzie częściowo tą samą drogą, jednakże po minięciu adrszpaskich wodospadów skręcamy w lewo ku skałom opisanym jako Kochankowie. To chyba najbardziej znana grupa skał w tym skalnym mieście, może oprócz Starosty i Starostowej. Gdy doszliśmy do tego miejsca, zaczynało dość wyraźnie zmierzchać, więc nie mieliśmy najlepszych warunków na zdjęcia. Nie mogliśmy jednak pominąć Wielkiej Panoramy, pięknego punktu widokowego.

Niestety, wadą zimowej wycieczki jest dość krótki dzień oraz śnieg spowalniający nieco chodzenie. Robiliśmy sporo zdjęć i cieszyliśmy się pięknym dniem w malowniczym miejscu, przez co końcówkę szlaku pokonywaliśmy w świetle księżyca. Droga jest jednak szeroka, nie licząc przejścia przez Mysią Dziurę. To chyba najwęższe miejsce na całym szlaku, ale bez problemu się w nim zmieściliśmy, co dobrze wróży przed Tłustym Czwartkiem 😉

Podstawowe informacje:
Długość: 15,6 km
Przewyższenie: 910 m
Czas przejścia: 5 h (podziwianie skał zajmuje jednak sporo czasu, który koniecznie trzeba doliczyć! Nasz czas z postojami: około 9 h)
Trudność: w warunkach zimowych średnia, raki lub raczki są bardzo przydatne
Dojazd: samochodem lub pociągiem
Mapa:
Leave A Reply