Wieża widokowa na Borówkowej w Górach Złotych jest na tyle charakterystycznym obiektem, że trafiła na okładkę mapy Gór Złotych a przez to była na naszej liście „do odwiedzenia”. Drewniana obudowa stalowej konstrukcji odróżnia ją od innych obiektów i z zewnątrz wygląda prawie jak domek Muminków ze znanej animacji.
Co zrobić gdy chce się jechać w góry, a na popołudnie zapowiadają wichurę?
Cóż, rozwiązania są co najmniej dwa. Można zawinąć się w kocyk i zostać w domu przy książce i kawusi a można też pomyśleć nad szlakiem, który przejdzie się szybko, wstać skoro świt i wrócić do domu na obiad. Chociaż pierwsze rozwiązanie było nader kuszące, to serce bardziej ciągnęło ku górom, zwłaszcza, że nie byliśmy w nich od miesiąca.
Pobudka, kawusia, kanapki i „dzida” do Białej Wody
Na szczyt Borówkowej prowadzi kilka szlaków. My zdecydowaliśmy się na pętlę wychodzącą spod zamku (obecnie szpitala psychiatrycznego) w czeskiej miejscowości Bila Voda, ponieważ jest tam dobry dojazd, parking przy szlaku a trasa jest w sam raz na dłuższy spacer, czyli idealna na naszą nienajlepszą kondycję tej zimy i z uwagi na to, że na późne popołudnie zapowiadana jest wichura powyżej 100km/h.

Do góry
Aż do grzbietu granicznego idziemy wygodną leśną drogą prowadzoną częściowo otwartym terenem, ale im wyżej, tym więcej drzew a także śniegu. Jednak po dojściu do granicy, szlak zamienia się w wąską ścieżkę poprowadzoną pasem granicznym pozbawionym drzew. Im wyżej, tym więcej jagodzin – nazwa góry zobowiązuje! Mówimy to oczywiście o Borówkowej, na którą zmierzamy, a nie Wielkiej Krowiej Górze, przez której szczyt przechodzimy. W każdym razie, latem pewnie można jeść jagody idąc.

Na szczycie
Gdy zbliżamy się do szczytu, zaczynamy między drzewami dostrzegać sylwetkę wieży widokowej. Drewniana obudowa stalowej konstrukcji sprawia, że z zewnątrz wygląda prawie jak domek Muminków ze znanej animacji. Jak Muminki, to gdzieś musi być też Buka. My jej nie spotkaliśmy, ale około dwudziestu centymetrów śniegu dookoła wieży (podczas gdy na dole go nie było) sugeruje jej niedawną wizytę 😉 Na szczycie jest też mały bar (czynny chyba tylko w sezonie letnim), kilka wiat, ale jest chłodno i wieje, więc chowamy się do wieży na kanapki (kolejny plus drewnianej obudowy – doskonale chroni przed wiatrem) a także wchodzimy na samą górę rozejrzeć się. Widać jeziora Nyskie i Otmuchowskie a także Czarną Górę (Śnieżnik ginie w chmurach). Przy dobrej pogodzie ponoć widać też Śnieżkę odległą o niecałe 100 km.

Z powrotem, ale innym szlakiem
Schodząc w drugą stronę idziemy początkowo dużo bardziej popularnym szlakiem (bo krótszym, z Przełęczy Lądeckiej – tam też jest parking), ale już po 200 metrach schodzimy na o wiele mniej popularny szlak czerwony ku rozdrożu Pod Bílou Skálou. Na tymże rozdrożu skręcamy na szlak zielony ku Białej Wodzie (wsi), którym, sądząc po śladach, od dłuższego czasu szły tylko dwie osoby z pieskiem. Idziemy spokojną doliną Białej Wody (potoku) ciesząc się szmerem wody i przyglądamy się skałkom górującym nad nią, zastanawiając się czy przyjechać tam kiedyś na wspinaczkę. Chociaż na szczycie był śnieg, u podnóża góry widzimy pierwsze oznaki przedwiośnia – obficie kwitną leszczyny a przebiśniegi nieśmiało otwierają pierwsze kwiatki. Po około 4,5h marszu docieramy do samochodu.

Podstawowe informacje:
Długość: 15,1 km
Przewyższenie: 530 m
Czas przejścia: 4 h
Trudność: łatwy
Dojazd: samochodem
Mapa:
Leave A Reply