O skalnych miastach w Górach Stołowych słyszał chyba każdy. Błędne Skały, Szczeliniec czy Adrszpasko-Teplickie Skały odwiedzane są tłumnie przez turystów z Polski. Wymienione atrakcje nie są jedynymi tego typu obiektami w Polsce i jej okolicach. Skalne miasta znajdziemy też choćby w Rudawach Janowickich jak w Górach Łużyckich (Żytawskich). W tych ostatnich, odległych zaledwie o 2,5 godziny drogi z Wrocławia znajduje się Jonsdorfskie Skalne Miasto, które chcemy Wam gorąco polecić. To jedynie pół godziny jazdy samochodem więcej niż w Góry Stołowe, a jest dużo mniej tłocznie. Do tego, oprócz spaceru po skalnym mieście, można się wybrać na wspinaczkę ubezpieczoną „via ferratą” Nonnensteig.

Góry Żytawskie czy Łużyckie?
Na zachodnim skraju Sudetów, za trójstykiem granic Polski, Niemiec i Czech, znajdują się piękne piaskowcowe góry, które są różnie nazywane w nadgranicznych językach. Nazwa „Góry Łużyckie” (Lužické hory, Lausitzer Gebirge) funkcjonuje w każdym z trzech języków, ale w polskim i czeskim jest używana zamiennie z Górami Żytawskimi (Žitavské hory), chociaż ta druga nazwa jest mniej popularna. Natomiast w Niemczech panuje wyraźne rozróżnienie: Góry Żytawskie (Zittauer Gebirge) odnosi się tylko do tej części gór, która znajduje się po niemieckiej stronie granicy.

Żeby nie zanudzać Was lingwistycznymi dywagacjami, powiemy tylko tyle: Góry Łużyckie są przepiękne, dojazd z Wrocławia jest bajecznie prosty i naprawdę warto się tam wybrać. My spędziliśmy tam trzy dni, ale warto tam pojechać nawet na tydzień.

Jonsdorfskie Skalne Miasto
Wycieczkę zaczynamy na dużym płatnym parkingu w miejscowości Kurort Jonsdorf. Tym razem nie udało nam się znaleźć nic bezpłatnego, ale za 2 euro mogliśmy zostawić samochód na 4 godziny, co nie jest złą ceną. Dosłownie po kilku minutach marszu widzimy już pierwsze skałki. Szlak prowadzi wzdłuż długich skalnych ścian jak i samotnych skał. Niektóre z głazów mają fantazyjne formy i przypominają zwierzęta, postacie, bądź przedmioty codziennego użytku. Na szczególnie sugestywne skały uwagę zwracają strzałki (podobnie jak w Błędnych Skałach) z podpisami.

Mijając m.in. karła, dzbanek do herbaty i jamnika dochodzimy na jeden ze szczytów stanowiący punkt widokowy. Możemy stamtąd dostrzec najwyższy szczyt Gór Łużyckich, Lausche/Luž, jamnika oraz wiele innych skałek o mniej oczywistych kształtach.
Kolejny punkt widokowy znajduje się przy Wielkich i Małych Organach. Jest to bardzo ciekawa formacja skalna, bowiem w tym miejscu, spomiędzy piaskowcowych skał wypłynęła magma i zastygła w kształcie słupów.

Czarna Dziura
Jonsdorfskie Skalne Miasto było centrum kamieniarskim od XVII do XX wieku. Z piaskowca wykuwano kamienie młyńskie, setki, jeśli nie tysiące kamieni młyńskich. Na wschodnim skraju miasta są bardzo wyraźne ślady tej eksploatacji. Kamieniarze przebili się przez skalny masyw „na wylot” pozostawiając monumentalne szczeliny. Do dziś widać ślady dłuta na skalnych ścianach. Kopalnia ta została nazwana Schwarzes Loch – Czarna Dziura.

W dawnej kopalni funkcjonuje obecnie muzuem. Niestety, chociaż wejście jest darmowe, muzeum jest otwarte tylko w trzecią niedzielę danego miesiąca. Samą kopalnię można jednak okrążyć ścieżką przyrodniczą podziwiając zarówno dzieło wielu pokoleń kamieniarzy, jak i widoki roztaczające się ze szlaku.
Piękny bukowy las
Po zwiedzeniu Czarnej Dziury, naszym następnym celem jest grupa skał Nonnenfelsen. Moglibyśmy do niej dojść bardzo szybko, przechodząc przez Jonsdorf, ale decydujemy się na dłuższy wariant, żeby iść górami. Okolice Jonsdorfu to nie tylko ciekawe formacje skalne, ale również piękny bukowy las. Na początku października zaczynają spadać trójgraniaste orzeszki bukowe o przyjemnym smaku. Trzeba tylko uważać, bo w dużych ilościach są halucynogenne 😉 Chyba nigdy nie zjedliśmy więcej niż dziesięciu sztuk i żadnych niepokojących efektów nie zauważyliśmy.

Ale to nie początek października, ale druga połowa października jest idealną porą na Jonsdorfskie Skalne Miasto i Góry Łużyckie w ogólności. Buki przepięknie przebarwiają się jesienią na złoty a później na miedziany kolor. Olbrzymie połacie bukowego lasu zaczynają przypominać różnobarwny dywan okrywający wzgórza, a spośród tego morza barw wyrastają kontrastujące skały.
Nonnenfelsen i ferrata Nonnensteig
Nonnenfelsen to po niemiecku Skały Zakonnic i nazwę tę zawdzięczają swojemu podobieństwu do kobiet w habitach. Nam tego podobieństwa nie udało się zauważyć, ale tak to już ze skałami jest. Każdy widzi co innego 🙂

Skały te są wyjątkowe o tyle, że wytyczono na nich ubezpieczoną drogę wspinaczkową (z włoskiego via ferratę) Nonnensteig. Przejście tego typu dróg w Górach Łużyckich było jednym z naszym celów na ten wyjazd. Udało nam się przejść dwie, obie wyceniane na C/D w skali od A do G (albo 4 w skali od 1 do 7).
Początek drogi jest fantastyczny! Chociaż trzeba trochę pokombinować czego się złapać, droga nie wymaga dobrej techniki ani dużo siły. Wspinamy się z przyjemnością i podziwiamy okolicę ze szczytów skałek. Po chwili, trafiamy na jedną z głównych atrakcji tej ferraty – mostek nad przepaścią. Mostek składa się z metalowych stopni i wydaje się bajecznie prosty. Ale gdy się na niego wejdzie, zaczyna szalenie falować i bujać się. Po pierwszym szoku, okazuje się, że faktycznie jest łatwo po nim przejść.

Droga w zasadzie jest pozbawiona większych trudności (średnio B), ale tylko do pewnego momentu. W jednym miejscu mamy wybór, wspinać się najtrudniejszym fragmentem, nieco przewieszonym, właśnie o wycenie C/D, albo ominąć go „zejściem ewakuacyjnym”. Fragment wymaga albo dobrej techniki, albo dużo siły w rękach, żeby się podciągać. Chociaż asekuracja jest dobra, to ten fragment kosztował nas sporo sił i trochę nerwów. Po pokonaniu przewieszenia, trafiamy na najwyższy punkt ferraty. Gdy z niego zejdziemy, jeszcze raz stajemy przed wyborem: zejść do szlaku od razu, albo przechodząc mostkiem linowym nad szeroką szczeliną, której dnem wiedzie szlak. Ten mostek jest dużo bardziej emocjonujący, bo składa się tylko z trzech lin 😉 Naprawdę fajna sprawa!

Po zejściu z ferraty można zajrzeć do schroniska Berggasthof Nonnenfelsen, albo od razu wrócić na parking.
Podstawowe informacje:
Długość: 6.7 km
Przewyższenie: 380 m
Czas przejścia: 2 h 5 m bez ferraty; nam zeszło nieco ponad 4h, ale nie spieszyliśmy się i robiliśmy dużo zdjęć
Trudność: łatwa (nie licząc ferraty); via ferrata: C/D
Mapa:
Leave A Reply