Chociaż Kamieniołom w Głuszycy jest tematem tego artykułu, na etapie planowania wycieczki w ogóle nie braliśmy go pod uwagę. Głównym celem było zobaczenie wschodu słońca na Borowej. O ile jednak wieża widokowa na najwyższym szczycie Gór Wałbrzyskich jest powszechnie znana, to kamieniołom w Głuszycy jest mniej popularny. Zdecydowanie niesłusznie, bo to naprawdę przepiękne miejsce! Wracając jednak do wschodu na Borowej, okazało się, że przyjechaliśmy nieco za późno. W związku z tym, mogliśmy oglądać przepiękny świt z pobocza drogi, kilkaset metrów przed parkingiem na Borową 🙂

Na Borową
Jest to wycieczka dość nietypowa, bo chociaż przyjechaliśmy samochodem, to do parkingu musieliśmy wrócić pociągiem. Za nic nie chciała nam wyjść ciekawa pętla, zaś parking na Borową jest oddalony zaledwie kilometr od stacji Jedlina Górna, więc skorzystaliśmy z kolei żelaznej 😉 Ważna sprawa jest taka, że w miejscu startu są dwa parkingi. Jeden trochę bliżej, dla gości restauracji i jeden dalej, bez żadnych ograniczeń.

Czy to startując ze stacji, czy z parkingu, trzeba iść pod górę na Przełęcz Kozią. Jest to delikatna rozgrzewka przed niezwykle stromym podejściem na Borową czarnym szlakiem. To jedno z tych miejsc, gdzie spokojnie można ćwiczyć formę przed Tatrami, czy Alpami. To ponad 300 metrów podejścia na zaledwie półkilometrowym podejściu, czyli nachylenie sięga 60%! Zmęczyć się można okrutnie, ale to właśnie uwielbiamy w Górach Wałbrzyskich i Kamiennych 🙂

Widok z Borowej wynagradza poniesiony trud. Z wieży rozciąga się piękna panorama i to naprawdę jedno z fajniejszych miejsc na podziwianie wschodu słońca! O ile wstanie się odpowiednio wcześnie a nie tak jak my 😉
Zamek Rogowiec
Następnym ciekawym miejscem na trasie są ruiny zamku Rogowiec. Jednak zanim się tam dojdzie, trzeba zejść z Borowej, wędrując przez stary bukowy las. Końcówka października oznaczała, że większość liści już opadła, ale i tak było całkiem kolorowo. Po dojściu do szosy, opuściliśmy Góry Wałbrzyskie i weszliśmy w Góry Kamienne. Doliną płynie strumień, który tuż obok szlaku tworzy mały, lecz uroczy wodospadzik.

Wejście w nowe pasmo górskie oznacza również kolejne strome podejście. Tu jest jednak łatwiej i mniej stromo niż na Borową, ale i widoki na góry są gorsze. Ruiny Rogowca są niewielkie, pozostały jedynie resztki murów zamku górnego, więc trzeba się mocno posiłkować wyobraźnią, by zobaczyć tam warownię. Ruiny zapewniają jednak pewną ochronę przed wiatrem, więc można tam odpocząć i się posilić.
Na południe
Po opuszczeniu zamkowych ruin skierowaliśmy się na południe, schodząc ze szlaku pieszego i wędrując trasą rowerową. Doszliśmy nią aż do wsi Łomnica, z której można skierować się bezpośrednio na Kamieniołom w Głuszycy. Prowadzi do niego szlak rowerowy. My zdecydowaliśmy się odbić w boczną uliczkę, która prowadzi aż nad granicę Polsko-Czeską i Przełęcz Trzy Koguty. Przy granicznym szlaku jest kilka niewielkich wiatek turystycznych, w których można usiąść przy stole.

Szlak wije się między słupkami granicznymi i jest rzadko uczęszczany przez turystów, lecz prowadzi do dość popularnego turystycznego przejścia granicznego na Przełęczy pod Czarnochem. Schodząc tam na stronę czeską, dochodzi się do uroczej wsi Janovičky, w której są przynajmniej dwa obiekty gastronomiczne. Jeśli macie ochotę na knedliki, to polecamy 🙂 Kiedyś byliśmy w Restauracji Vyhlidka i jedzenie było dobre a porcje solidne.

Kamieniołom w Głuszycy
Na przełęczy jednak nie zeszliśmy do Czech, tylko na stronę Polską, by zobaczyć kamieniołom w Głuszycy. Aby do niego trafić, po dojściu do miejscowości trzeba skręcić na szlak rowerowy. Wygląda to trochę tak, jakby się wchodziło komuś na podwórko, ale to tylko wrażenie. Faktycznie jest tam wyznaczona trasa rowerowa po drodze polnej. Jeśli lubicie zapach kwitnącej dzikiej róży, to koniecznie odwiedźcie to miejsce wiosną. Droga jest obsadzona tymi krzewami 🙂

Po dojściu do asfaltowej drogi, okazało się, że pod sam Kamieniołom w Głuszycy można przyjechać samochodem i zostawić go na parkingu. Dla nas byłaby to żadna atrakcja, ale może przyda Wam się ta informacja. Od parkingu na punkt widokowy prowadzi szeroka leśna droga. Może nieco wyboista, ale można nią nawet przejechać dziecięcym wózkiem.

Dawny kamieniołom melafiru został zalany wodą, w wyniku czego kilkudziesięciometrowe skalne ściany opadają wprost do jeziora. Wyrobiska mają kształt klepsydry, co tworzy ciekawy widok. Stojąc na punkcie widokowym, powyżej tego „klepsydrowego” przewężenia doskonale widać Włodzicką Górę.

Z kamieniołomu jest około kilometra do stacji kolejowej Głuszyca Górna, skąd można wrócić do Jedliny Górnej a następnie do samochodu, albo pojechać dalej, do Wałbrzycha lub Kłodzka.

Podstawowe informacje:
Długość: 23,1 km
Przewyższenie: 1110 m
Czas przejścia: 6 h 50 min. (nasz czas: 7 h 50 min. z postojami)
Trudność: średnia
Dojazd: samochodem lub pociągiem
Mapa:
Leave A Reply