Okazuje się, że skrolowanie mediów społecznościowych może być całkiem przydatne. Ania przypadkiem natrafiła na informację o szlaku Via Botanica, wokół którego dziko rosną narcyzy. Co więcej, z opisu wynikało, że ta atrakcja znajduje się w Luksemburgu! Po dowiedzeniu się o tym miejscu, nie mieliśmy innego wyboru, jak tylko tam się udać na wiosenny spacer pośród pięknych kwiatów.



Lellingen
Wycieczkę rozpoczynamy w niewielkiej, choć bardzo ładnej miejscowości Lellingen. Dojechaliśmy do niej od strony wsi Kautenbach, co było o tyle nieciekawie, że musieliśmy pokonać niemal alpejskie serpentyny dość wąską drogą. Pech chciał, że akurat prowadziła Ania, a tego typu drogi uwielbiam tylko ja. Zdecydowanie lepszy dojazd jest od strony Hosingen, zaś Google najchętniej chciałby poprowadzić trasą oznaczoną zakazem wjazdu. Zatem jeśli chodzi o dojazd, to z Luksemburga do Hosingen drogą numer 7, a potem jest już blisko 🙂


Jedyny oznaczony parking jest około kilometra od początku Via Botanica i jako nietutejsi wybraliśmy właśnie to miejsce. Natomiast tubylcy zdecydowanie preferują zostawianie auta gdzie popadnie wzdłuż głównej drogi prowadzącej przez Lellingen. Czy to legalne, jeszcze nie wiemy, ale taka właśnie jest praktyka.



Via Botanica
Szlak zaczyna się za ostatnimi domami Lellingen, ale już w samej miejscowości widzimy pierwsze oznaki fascynacji narcyzami. Pomijając to, że wszyscy mają je w ogródkach (bo tak samo jest chyba w każdej wiosce tutaj), to podobiznami tych kwiatów zdobione są choćby tabliczki z numerami domów, a to już jest coś unikalnego. Pierwsze dzikie kwiaty wypatrujemy już na samym początku wycieczki, ale na razie są rozsiane z rzadka po lesie i nie po takie widoki tu przyjechaliśmy.


Po dojściu do rozstaju, na którym możemy zdecydować w jakim kierunku rozpoczniemy pętlę, wybieramy ścieżkę północno-wschodnią. Jak się później okazuje, w tej części jest zdecydowanie mniej kwiatów i zdecydowanie więcej błota. Najpiękniejszy fragment szlaku Via Botanica zostaje nam na deser. Jeśli wolicie trafić do kwiatowego nieba jak najszybciej, lepiej wybierzcie prawą ścieżkę, prowadzącą na wschód, tak jak sugerują oznaczenia szlaku (tabliczki z rysunkiem narcyza, jakżeby inaczej!).



Przepięknie robi się gdy docieramy do dolinki, którą płynie okresowy strumień. Tam kwiatów jest tak dużo, że zbocza doliny są usiane żółtymi plamami. Są one jednak na tyle odległe od szlaku, a zbocze jest tak strome, że nie można przyjrzeć im się z bliska. Im niżej schodzimy, tym kwiatów jest więcej. W końcu jest ich tak wiele, że las robi się po prostu żółty! Wąska ścieżka wije się przez ten cud natury, a uroku dodają wyryte na kamieniach wiersze Williama Wordswortha i Osakiego Hosaiego. Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, co miała na myśli Belinda Carlisle śpiewając „Heaven is a place on Earth”, z pewnością miała na myśli właśnie szlak Via Botanica. Nawet, jeśli nigdy się do tego nie przyznała 😉



Podstawowe informacje:
Długość: 8,8 km
Przewyższenie: 270 m
Czas przejścia: 2 h; nasz czas przejścia z postojami 2 h 55 min. Ale można spędzić tam jeszcze więcej czasu, w końcu jest tak pięknie!!!
Trudność: bardzo łatwa
Dojazd: samochodem
Mapa:
Leave A Reply