Borowa w Górach Wałbrzyskich jeszcze parę lat temu znana była w zasadzie tylko miejscowym i zdobywcom Diademu Gór Polski. Wraz z otwarciem wieży widokowej na jej szczycie stała się nagle wielką atrakcją i pojawiły się na niej tłumy. Wieża zadziałała, stała się magnesem dla turystów, ale, jak większość podobnych atrakcji, zadziałała punktowo. Z racji tego, że na szlaku nie lubimy tłumów, a do tego wieża, w naszej opinii jest strasznie brzydka, postanowiliśmy, że pochodzimy wokół Borowej nie wchodząc na szczyt.
Zaczynamy w Jedlinie Zdrój, przy PKP
Możemy tu dojechać pociągiem (chociaż w chwili pisania artykułu tory przechodziły renowację i chwilowo nie było to możliwe) jak i samochodem. Pod stacją zmieści się kilkanaście aut, natomiast szczerze polecamy dojazd pociągiem. Dlaczego? To wyjaśnimy w ostatnim akapicie 😉
Początkowo poruszamy się niebieskim szlakiem po obrzeżach Jedliny. Idziemy wprawdzie asfaltem, ale wokół jest zielono a na poboczu kwitną nasze ulubione niezapominajki. Po 1,5 km skręcamy na szlak żółty i rozpoczynamy mocniejsze podejście w kierunku Borowej. Po pół godzinie zatrzymujemy się na kanapki a Ania przy strumyku coś dostrzega.
Salamandra plamista
To jedno z rzadziej spotykanych zwierząt w Polsce. Nie dość, że występuje w naszym kraju tylko na południu, to prowadzi bardzo skryty tryb życia. Chociaż Michał po górach chodzi już ponad ćwierć wieku, spotkał ją tylko kilka razy. Jej obecność zaledwie kilka kilometrów od Wałbrzycha, dużego miasta o górniczo-przemysłowej historii, bardzo nas zdziwiła.

Salamandrę zostawiliśmy jej płazim sprawom i zabraliśmy się za równie interesujące kanapki, żeby mieć siły na kolejną atrakcję.
Zamek Nowy Dwór
Do zamku dochodzimy dość stromym żółtym szlakiem od strony południowej, warto jednak zaznaczyć, że szlak od strony północnej (Wałbrzycha) jest jeszcze bardziej stromy – podczas i po deszczu, może zrobić się bardzo ślisko. No cóż, tak właśnie budowano zamki, żeby trudno się do nich dostać. Czy warto się męczyć? To tylko ruiny, lecz jeśli ktoś interesuje się historią to jak najbardziej. Dla tych, którzy od historii wolą widoki, czeka południowy bastion z XVII wieku: jest z niego piękny widok na Borową. Z zamku wychodzimy tą samą drogą, ale wkrótce schodzimy ze szlaku na drogę leśną i udajemy się w kierunku szlaku zielonego. Żeby dobrze trafić, najlepiej wspomóc się mapą papierową lub nawigacją.

Przez bukowy las
Nasza droga powrotna wiedzie na zachód od Borowej. W Rybnicy Leśnej, której obrzeżami przechodzimy, znajduje się jeden z parkingów, więc zaczynamy nagle spotykać dużo więcej ludzi, ale jest też piękny widok na Góry Kamienne. Wkrótce jednak wchodzimy do pięknego lasu bukowego i schodzimy nim do Doliny Rybnej. Jeszcze kilka lat temu niebieski szlak prowadził inaczej, bardziej stromym zejściem, ale ktoś go przegrodził elektrycznym pastuchem (wtedy też dowiedziałem się, że moje kijki turystyczne przewodzą prąd) i przebieg szlaku został zmieniony. Po przekroczeniu drogi asfaltowej wchodzimy na moment w Góry Kamienne, które witają nas tym, co mają najlepsze – stromym podejściem do treningu cardio. Oczywiście chwilę później mamy jeszcze bardziej ostre zejście z powrotem do tej samej asfaltowej drogi. Oczywiście można sobie uprościć sprawę idąc ten fragment asfaltem, ale co to byłaby za zabawa? Z asfaltu czeka nas jeszcze jedno ostatnie strome podejście i zejście i dochodzimy do torów kolejowych. W tym miejscu szlak jest dość słabo oznaczony, więc trzeba być czujnym, ale teren jest już łatwy i po płaskim dochodzimy do stacji.

Największa atrakcja na koniec!
Zapowiadałem, że lepiej przyjechać pociągiem niż autem i że to się wyjaśni na końcu, prawda? To dotrzymuję słowa. W pobliżu stacji warto iść kawałek dalej czerwonym szlakiem a gdy zbliżycie się do łąki, pozostać na szutrowej drodze i iść przed siebie aż do zabudowań Pałacu Jedlinka. A cóż to za atrakcja powiecie? Pałac, jak pałac, po dniu na szlaku raczej nie będziecie mieć ochoty na jego zwiedzenie (chyba, że jesteście zapalonymi miłośnikami historii, zwłaszcza II WŚ, podczas której w pałacu działała organizacja Todt, budująca kompleks Riese). Natomiast w jednym ze skrzydeł stworzono browar rzemieślniczy i restaurację (szczególnie dobrą mają pizzę!), a po dniu na szlaku nic nie smakuje tak wybornie jak dobre zimne piwo 😉

Podstawowe informacje:
Długość: 16,8 km
Przewyższenie: 830 m
Czas przejścia: 5 h
Trudność: średni (miejscami stromo)
Dojazd: samochodem, pociągiem
Mapa:
Leave A Reply