O ile pierwszego dnia w Izerach chcieliśmy zobaczyć i wejść na konkretne góry, to drugiego dnia zależało nam na obiedzie w pewnym miejscu. Cóż, pierwszego dnia nie zdążyliśmy wrócić z gór przed zamknięciem knajpy, więc trzeba było to odbić. A nasza ulubiona miejscówka w Izerach to Piramida w Jizerce. Zaplanowanie ciekawego szlaku prowadzącego do Jizerki było tylko kwestią czasu.
O naszym pierwszym dniu w Czeskich Izerach możesz przeczytać tutaj.
Smedava po raz drugi
Zaczynamy znów na parkingu w Smedavie, który jest już nam dobrze znanym punktem wypadowym w czeskie Izery, tylko tym razem idziemy w przeciwnym kierunku, na wschód. Bardzo szybko dochodzimy do dużego, urokliwego stawu. Chociaż staw pełni zapewne funkcje przeciwpożarowe, nad jego brzegiem jest mała wiata i coś jakby magazynek na opał do ogniska. Trudno nam powiedzieć, czy można tam rozpalić ognisko, ale na pewno można odpocząć w ładnym miejscu.

Szlak wiedzie spokojnie przez Izerskie lasy
Poruszamy się sprawnie idąc początkowo leśnymi duktami, lecz w końcu ta monotonia ustępuje drewnianemu chodnikowi, takiemu po jakim mieliśmy okazję chodzić już dzień wcześniej.

Zarówno sam chodnik jak i wełnianka rosnąca po obu jego stronach przypomina nam, że znajdujemy się na terenie podmokłym. Niestety Ania, wbrew moim sugestiom, nie chce sprawdzić czy schodząc z chodnika można się zapaść w błotko 🙁

Pytlácké Kameny
Rzeźba terenu zaczyna się zmieniać gdy dochodzimy do Pytlackich Kamieni, grupy skałek, pośród których, według tabliczki informacyjnej, miał się ukrywać „pytlak Hennrich”. Po przeczytaniu tej informacji zaczęliśmy się zastanawiać kim może być pytlak i czy miał coś wspólnego z pytlowym chlebem, z którego zrobiliśmy kanapki z nerkowcami dzień wcześniej (tak, na kolację mieliśmy tylko chleb i nerkowce – stąd właśnie pomysł by odwiedzić Jizerkę). Po przyjeździe do domu okazało się, że pytlak to po czesku kłusownik, więc z chlebem to zbyt wiele wspólnego nie miał.
Wracając do Pytlackich Kamieni, to można na nie wejść w stylu tatrzańskim, gdyż ścieżka na punkt widokowy wzbogacona jest kilkoma klamrami ułatwiającymi wspinaczkę. Widok ze szczytu jest niesamowity i możemy z niego dostrzec między innymi Chatkę Górzystów, widoczną na górze zdjęcia.

W końcu Jizerka
Wkrótce po zejściu z Pytlackich Kamieni dochodzimy do kolejnej grupy skałek o nazwie Jelení stráň i w tym miejscu popełniam strategiczny błąd – zjadam całą kanapkę, którą wyniosłem rano ze szwedzkiego stołu. Błąd był naprawdę strategiczny, ponieważ stamtąd do Jizerki jest zaledwie 40 minut, a kanapka mnie trochę zapchała. Zatem nie idźcie tą drogą – kanapki zjedźcie wcześniej, albo poczekajcie z nimi, bo porcje w Piramidzie są naprawdę solidne.

Tym razem Ania wybrała prawdziwą bombę kaloryczną – parowane knedle nadziewane jagodami, posypane białym serem, cukrem pudrem, kakaem i polane roztopionym masłem. Żeby nie dostać zawału, Ania zmodyfikowała oryginalne danie prosząc o wersję bez cukru i masła. Ja wybrałem tradycyjnie knedliki z gulaszem wołowym i niestety nie dałem rady przejeść mojej porcji (wszystko przez tę kanapkę!). Do popicia, zgodnie z naszą małą tradycją, zamówiliśmy Kofolę.

Betonowe płyty
Opcji powrotu do Smedavy jest kilka. Biorąc pod uwagę, że nasze brzuszki były pełne a dzień był długi, zdecydowaliśmy się na powrót najdłuższą drogą, nieoznaczoną drogą leśną, żeby spalić zjedzone kalorie i dobrze wykorzystać coraz piękniejszą pogodę. Po drodze zwiedziliśmy jeszcze jeden schron sprzed drugiej wojny światowej i wkrótce dotarliśmy do naszej drogi powrotnej – niemal idealnie prostej i płaskiej drogi przez las. Szliśmy raźnie i wesoło, aż dotarliśmy do miejsca, w którym droga gruntowa zamieniła się w drogę z betonowych płyt. Chodzenie po betonie to coś, co robimy na co dzień we Wrocławiu, dlatego taki szlak nie był szczytem naszych marzeń – niemniej chodzi się po tym szybko i bez kijków trekingowych, więc zrekompensowaliśmy sobie smutek z chodzenia po betonie trzymając się za ręce podczas marszu.

Ten szlak nie różnił się znacząco od tego, co możemy spotkać po polskiej stronie Gór Izerskich, więc nie było takiego „efektu łał” jak poprzedniego dnia, ale przepyszny obiad w przepięknej Jizerce wszystko rekompensował.
Podstawowe informacje:
Długość: 19,9 km
Przewyższenie: 330 m
Czas przejścia: 4 h 40 m (Mapy.cz)
Trudność: łatwy
Dojazd: samochodem
Mapa:
Leave A Reply