W Dolomity pojechaliśmy w zasadzie bez jakiegokolwiek planu. Mieliśmy wprawdzie zestaw sześciu map regionu, który chcieliśmy zwiedzić i rozważaliśmy kilkudniowy trekking. O Marmarole Runde nie słyszeliśmy wcześniej ani jednego słowa. Przypuszczalnie dlatego, że nie było w Internecie o tym szlaku żadnej polskiej publikacji, a po angielsku jest niewiele. Szlaki Alte Vie, zwłaszcza Alta Via 1 doczekały się dziesiątek relacji. Doświadczenie podpowiadało nam, że nieznane atrakcje wcale nie są gorsze od tych znanych. Są po prostu mniej znane. I tak właśnie jest z pięknym szlakiem Marmarole Runde, który razem przeszliśmy.

Marmarole Runde – zamysł a rzeczywistość
Szlak Marmarole Runde, jak nazwa może wskazywać, w zamyśle jest pętlą wokół masywu Marmarole. Faktycznie szlak prowadzi wokół Marmarole, natomiast nie jest pętlą. Wprawdzie oficjalna strona sugeruje żeby szlak zacząć i skończyć w Auronzo di Cadore, jednak gdy zagłębimy się w szczegóły, okazuje się, że po zejściu z gór, do Auronzo zostaje kilkanaście kilometrów, które według twórców najlepiej jest pokonać autobusem…
Proponowany przez twórców szlak wygląda tak:
Ponieważ nie mamy zaufania do autobusów i nie mieliśmy czasu i ochoty szukać rozkładu, postanowiliśmy nieco zmodyfikować szlak. I wyszła nam pętla dostępna dla każdego, kto przyjechał w Dolomity samochodem.
Przejście oryginalnego szlaku, według strony internetowej, zajmuje od 4 do 6 dni. Wariant zaproponowany przez nas pokonaliśmy w ciągu 3 dni, chociaż początkowo celowaliśmy w 4. Dlaczego tak wyszło? Wszystkiemu winny był COVID-19… Schroniska drastycznie obniżyły liczbę miejsc (o kilkadziesiąt procent) i w Rifugio San Marco zabrakło dla nas łóżek.

W tym samym schronisku dowiedzieliśmy się, że trzeba również mieć rezerwacje (właśnie z uwagi na COVID-19, kiedyś nie trzeba było) i niesamowicie pomocni właściciele zadzwonili do dwóch innych schronisk, żeby nam zrobić rezerwację. Poniekąd nie mieliśmy już wyjścia – musieliśmy do nich dotrzeć 😉
Dla kogo Marmarole Runde?
Marmarole Runde to szlak średniodystansowy, liczący mniej niż 50km, ale ze znacznymi przewyższeniami. Pomimo, że szlak nie wchodzi do serca samego masywu, jednego z najbardziej dzikich w Dolomitach, nie traci on wysokogórskiego charakteru.

Są miejsca, w których poruszamy się po kruchych piargach i są miejsca ubezpieczone dodatkowo stalową liną. Takich fragmentów jest jednak niewiele i do przejścia całego szlaku nie potrzebujemy żadnego dodatkowego sprzętu (np. do ferrat). Przyda się natomiast doświadczenie w górskim terenie i pewność przy stawianiu kroków. Osobiście rekomendujemy zabranie tylko kijków trekkingowych.
Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby właśnie od tego szlaku zacząć naszą przygodę z Dolomitami. Marmarole Runde da Ci to, co Dolomity mają najlepsze: niesamowite widoki, schroniska z pysznym włosko-tyrolskim jedzeniem, kwieciste łąki, dzikie zwierzęta, piękne wodospady a przy upalnej pogodzie (która w Dolomitach jest częsta) naprawdę srogi wycisk 😉

Co więcej, możesz oczekiwać wąskich, rzadko uczęszczanych ścieżek, spokoju i ciszy. Zdarzało się, że nie spotykaliśmy żadnych innych turystów przez długie godziny. Byliśmy tylko my i góry. Czasami też kozice albo koziorożce. Oczywiście niektóre miejsca po drodze są bardziej popularne, ale są to wyjątki od reguły.
Co wziąć ze sobą?
Szlak został zaprojektowany tak, żeby przebiegał przez jak największą liczbę schronisk na południu od masywu Marmarole. Na północy od niego znajdują się tylko bezobsługowe schrony. Dlatego warto wziąć ze sobą suchy prowiant na czas przejścia doliny Valle di San Vito, łączącej północną część z południową. My proponujemy przejście jej na samym początku – wtedy suchy prowiant zużyjemy na początku wycieczki i przez resztę drogi plecaki będą lżejsze.

Schroniska na południu zapewniają dostęp do jedzenia: jednodaniowy obiad to około 10€, ciasto 5€ a nocleg z połową wyżywienia (mezza pensione, Halbpension), czyli dwudaniową obiadokolacją, deserem i śniadaniem to około 55€. Niestety podczas naszej obecności był jakiś kryzys z pieczywem i o ile obiadokolacje były przepyszne, to na śniadania były paczkowane suchary. W zależności od budżetu, można nastawić się na jedzenie w schroniskach, albo na własne. My staraliśmy się jakoś to połączyć i wzięliśmy własne pieczywo, kostkę twardego sera, dwie paczki lokalnych wędlin i zapas orzechów.
Dużo większym problem niż jedzenie jest dostęp do wody pitnej. W wielu schroniskach, w których byliśmy, był wyraźny napis, że woda w łazience nie nadaje się do picia. Przez cały szlak spotkaliśmy tylko dwa/trzy źródełka wody, co przy upalnej pogodzie to zdecydowanie za mało. Dlatego trzeba się nastawić albo na kupowanie wody butelkowanej w schroniskach, albo na filtrowanie wody z łazienki bądź strumieni.

Jeśli chcecie spać w schroniskach, wystarczy Wam bardzo lekki śpiwór albo prześcieradło turystyczne. Nie we wszystkich schroniskach, w których byliśmy, było ciepło, ale zawsze były koce, którymi można się dodatkowo okryć. Spanie pod samym schroniskowym kocem nie jest rekomendowane ze względów higienicznych.
Alternatywą jest spanie w namiocie, które jest ponoć legalne, o ile w danym miejscu spędza się tylko jedną noc, albo w sztolniach/wartowniach wydrążonych w skale – jest kilka takich obiektów po drodze.

Szczegółowa relacja
Jeśli chcecie wiedzieć, jak dokładnie wyglądała nasza wędrówka wokół Marmarole, śledźcie nasz blog. Będziemy publikować wspomnienia z każdego dnia, dokładny opis szlaku i zdjęcia pięknych miejsc!
Leave A Reply